Kiedy Alessio poślubił Vittorię, był przekonany, że z czasem jego matka pogodzi się z wyborem syna. Stało się jednak zupełnie inaczej. Od pierwszego dnia teściowa nie potrafiła zaakceptować synowej. Nieustannie powtarzała Alessiowi, że Vittoria wyszła za niego wyłącznie dla pieniędzy, krytykowała każdy jej krok i marzyła o tym, by ich małżeństwo jak najszybciej się rozpadło.
Gdy Vittoria oznajmiła, że spodziewa się dziecka, sytuacja jeszcze bardziej się pogorszyła. Była już w szóstym miesiącu ciąży, lecz teściowa jedynie uśmiechnęła się chłodno i powiedziała:
— To dziecko ostatecznie zniszczy ci życie, synu.
Alessio nie potraktował słów matki poważnie. Uznał, że jest po prostu zazdrosna o jego nową rodzinę, dlatego żył spokojnie, nie podejrzewając nawet, że w głowie kobiety dojrzewa już przerażający plan.

Pewnego dnia teściowa zaproponowała Vittorii wspólny wyjazd za miasto. Powiedziała, że chce pokazać jej dom, który zamierza podarować przyszłemu wnukowi. Vittoria była zaskoczona nagłą zmianą nastawienia, ale pomyślała, że być może ich relacje wreszcie zaczynają się poprawiać.
Podczas podróży teściowa nagle powiedziała:
— Chyba coś jest nie tak z samochodem. Musimy się zatrzymać.
Vittoria rozejrzała się zdezorientowana.
— Dlaczego zatrzymałyśmy się właśnie tutaj?
Teściowa wysiadła z auta i kilka razy udała, że próbuje otworzyć maskę.
— Wygląda na to, że silnik się zablokował. Zaraz coś wymyślę.
Po kilku sekundach nagle zatrzasnęła drzwi, oddaliła się kilka kroków i spojrzała na synową z lodowatym uśmiechem.
— Przykro mi, ale bez ciebie mojemu synowi będzie o wiele lepiej.
Początkowo Vittoria była przekonana, że to wyjątkowo okrutny żart.
Teściowa nie odpowiedziała ani słowem. Wyciągnęła z kieszeni kluczyki, pokazała je synowej, po czym spokojnie schowała je z powrotem.
W tej samej chwili z oddali rozległ się przeciągły sygnał nadjeżdżającego pociągu.
Vittoria poczuła, jak serce zamiera jej w piersi. W panice szarpała za klamkę, próbowała wydostać się drugimi drzwiami, lecz centralny zamek pozostawał zablokowany. Zaawansowana ciąża utrudniała jej każdy ruch, a czasu było coraz mniej.
Teściowa stała kilka metrów dalej i z całkowitym spokojem obserwowała całą sytuację.
Doskonale znała rozkład jazdy pociągów i wiedziała, że skład pojawi się za mniej niż minutę. Jej plan był prosty. Po tragedii wszyscy uznaliby, że samochód przypadkowo utknął na torach, a ona sama zdołała w ostatniej chwili uciec. Nikt nie podejrzewałby, że wszystko zostało zaplanowane z najdrobniejszymi szczegółami.
Jednak minutę później wydarzyło się coś, czego nie przewidziała. 😱😰
Nie miała pojęcia, że przez cały ten czas ktoś uważnie ją obserwował.

Młoda pokojówka, która od wielu lat pracowała w ich domu, już od dawna zauważała dziwne zachowanie swojej pracodawczyni. Tego dnia wydało jej się podejrzane, że teściowa potajemnie wyjechała z Vittorią, dlatego postanowiła dyskretnie ruszyć za nimi własnym samochodem.
Kiedy zobaczyła auto stojące na torach, a swoją pracodawczynię spokojnie stojącą obok pojazdu, natychmiast zrozumiała, co się dzieje.
Nie tracąc ani chwili, wybiegła z samochodu, podbiegła do uwięzionego pojazdu i ciężkim młotkiem do wybijania szyb rozbiła boczne okno.
— Szybko! Proszę podać mi rękę!
Resztkami sił Vittoria zdołała przecisnąć się do wybitego okna. Pokojówka dosłownie wyciągnęła ją z samochodu na kilka sekund przed tym, jak pędzący pociąg przejechał przez przejazd.
Samochód zamienił się w stertę pogiętego metalu, a teściowa stała jak sparaliżowana, uświadamiając sobie, że jej misternie przygotowany plan właśnie rozsypał się na jej oczach. Była przekonana, że wszystko zostanie uznane za zwykły wypadek. Nie przypuszczała jednak, że ktoś od dawna śledzi każdy jej krok i w decydującym momencie uratuje życie zarówno synowej, jak i nienarodzonemu dziecku.
