W jednostce wojskowej każdy dobrze znał Adama. Słynął z tego, że uwielbiał poniżać tych, których uważał za słabszych od siebie.

Nowa rekrutka od razu wydała mu się idealnym celem. Siedziała samotnie podczas obiadu, nie zwracając uwagi na zaciekawione spojrzenia innych żołnierzy. Był to jej pierwszy dzień i doskonale wiedziała, że będzie musiała udowodnić, na co ją stać.

Gdy Adam ją zauważył, podszedł z kpiącym uśmiechem.
— Chyba trafiłaś pod zły adres — powiedział na tyle głośno, by usłyszeli go wszyscy. — Kobiety powinny siedzieć w kuchni, a nie służyć w wojsku.
Wokół natychmiast rozległ się śmiech. Zachęcony reakcją kolegów Adam nie przestawał jej obrażać. Młoda kobieta jednak nie odpowiedziała ani słowem.
Siedziała spokojnie z opuszczonym wzrokiem, patrząc na swoją tacę, jakby w ogóle go nie słyszała. To milczenie tylko jeszcze bardziej go rozwścieczyło.

— Skończyłeś? — zapytała spokojnym głosem.
Zanim Adam zdążył cokolwiek odpowiedzieć, poruszyła się błyskawicznie.
W jednej chwili chwyciła go za nadgarstek i efektownym chwytem powaliła na ziemię.
Adam nawet nie zrozumiał, co się właściwie wydarzyło.
Śmiechy ucichły natychmiast.
Dziewczyna unieruchomiła go na podłodze, z pełną kontrolą blokując każdy jego ruch przy użyciu perfekcyjnie wykonanej techniki.
Została skierowana do tej bazy jako instruktorka odpowiedzialna za szkolenie nowych oddziałów.
Adam leżał na ziemi, całkowicie upokorzony, a wszyscy obecni w końcu zrozumieli swój błąd.
Kobieta, którą uznali za zwykłą nową rekrutkę, okazała się doświadczoną i wyjątkowo groźną specjalistką.
