To miała być kolejna podróż służbowa. Michael, podróżujący sprzedawca, przybył późnym wieczorem do hotelu w małym miasteczku. Miejsce było stare, ale przytulne, z skrzypiącymi drewnianymi podłogami i zapachem pasty do podłóg unoszącym się w powietrzu. Recepcjonistka uśmiechnęła się uprzejmie, gdy podpisywał się w księdze gości, i wręczyła mu mosiężny klucz z wygrawerowanym numerem 12.
Zmęczony podróżą Michael udał się prosto do swojego pokoju. Narzuta na łóżku była przestarzała, tapeta odchodziła od ścian, ale czuł się tam wystarczająco bezpiecznie. Rozpakował się, wziął prysznic i zapadł w głęboki sen. Rano wyszedł na spotkania, planując zostać jeszcze jedną noc przed dalszą podróżą.
Ale kiedy wrócił, coś wydawało się… nie tak. Jego walizka zniknęła. Łóżko było posłane, jakby nikt w nim nie spał. Michael zbiegł na dół, aby złożyć skargę, ale recepcjonistka zmarszczyła brwi, wyraźnie zdezorientowana.
„Proszę pana, nie mamy żadnych danych dotyczących pańskiego pobytu” – powiedziała, przeglądając księgę gości. Michael pochylił się nad ladą, wskazując na swoje imię, starannie wpisane na stronie z poprzedniego wieczoru. Ale strona była pusta. Jego imienia tam nie było. Klucz w jego kieszeni nagle stał się ciężki.
W panice zażądał rozmowy z kierownikiem. Pojawił się starszy mężczyzna, potrząsając głową. „Pokój 12 nie był używany od lat” – wyjaśnił. „Jest zamknięty od… cóż, od dawna, od czasu wypadku”.
Serce Michaela zaczęło bić szybciej. Pobiegł z powrotem na górę, desperacko pragnąc udowodnić, że ma rację. Korytarz wydawał się dłuższy niż wcześniej, a dywan ciemniejszy. Kiedy dotarł do miejsca, w którym znajdował się jego pokój, nie było tam nic poza solidną ścianą. Żadnych drzwi. Żadnego pokoju 12.
Personel twierdził, że musiał pomylić hotel z innym, ale Michael wiedział, że tak nie było. W kieszeni nadal miał mosiężny klucz – zimny, solidny, niepodważalny.
Kilka tygodni później, kiedy hotel był remontowany, wykonawca przebił się przez zamurowaną część ściany. Za nią znajdował się pokój – zakurzony, opuszczony, nietknięty od dziesięcioleci. A na stoliku nocnym znaleźli coś dziwnego.
Wpis w księdze gości, pożółkły od upływu czasu. Nazwisko zapisane w środku? Michael.

