Sandro, pochodzący z Finsterwalde w Niemczech, nazywa siebie „Skullface”, a jego wygląd w pełni zasługuje na ten przydomek. Spędził ponad 13 lat i wydał około sześciu tysięcy euro na stworzenie swojego ekstrawaganckiego wizerunku.

Początkowo interesował się jedynie tatuażami, ale z czasem to hobby przerodziło się w prawdziwą pasję do modyfikacji ciała. Sandro przeszedł ponad siedemnaście operacji: wszczepiono mu pod skórę silikonowe implanty, a w czaszkę metalowe ćwieki. Później wszczepiono mu chip płatniczy w nadgarstek, a także implanty w czoło i grzbiety dłoni. Najbardziej ekstremalnym zabiegiem było usunięcie uszu; obecnie znajdują się one w domowym banku.

Sandro przyznaje, że nie żałuje swoich decyzji, choć rozumie ich konsekwencje. Jego nietypowy wygląd utrudnia znalezienie pracy i często budzi podejrzenia u innych. Niemniej jednak mężczyzna traktuje modyfikacje jako sposób na wyrażenie siebie i apeluje do wszystkich, którzy rozważają takie zmiany, o poważne przemyślenie sprawy, ponieważ powrót do poprzedniego wyglądu nie jest już możliwy.

