Tom Leppard, były żołnierz armii brytyjskiej, zasłynął jako najbardziej wytatuowany mężczyzna w Wielkiej Brytanii. Prawie całe jego ciało — od głowy po stopy — pokrywały plamy imitujące skórę lamparta. Poświęcił na to prawie dziesięć lat i wydał tysiące funtów, całkowicie zmieniając swój wygląd, by stać się „człowiekiem-zwierzęciem”.

Po zakończeniu służby wojskowej Tom postanowił uciec od miejskiego życia i osiedlił się na szkockiej wyspie Skye. Mieszkał w malutkiej chatce bez prądu i bieżącej wody, żywił się prostymi produktami, a raz w tygodniu wypływał łodzią na zakupy. Turyści czasem go odnajdywali, lecz Leppard nie szukał uwagi — uśmiechał się cicho i wracał do swojej samotności.

Tom powtarzał, że jego tatuaże nie były buntem ani próbą szokowania. Według niego był to sposób wyrażenia wolności i indywidualności — możliwość stania się kimś, kim czuł się w środku. „Każdy ozdabia to, co kocha — ja ozdobiłem samego siebie”, mówił w jednym z wywiadów.
W 2002 roku Księga Rekordów Guinnessa oficjalnie uznała Toma Lepparda za „najbardziej wytatuowanego mężczyznę na świecie”. Jednak on nigdy nie zabiegał o sławę ani nie wykorzystywał swojego wyglądu komercyjnie. Zawsze spokojny, skromny, powtarzał, że największą wartością jest „budzić się, gdy słońce wschodzi nad górami”.

Tom Leppard zmarł w 2016 roku, w wieku 80 lat. Nazywano go „najdziwniejszym, ale i najżyczliwszym człowiekiem w Wielkiej Brytanii”. Żył na własnych zasadach i na zawsze pozostał symbolem tego, jak daleko może posunąć się człowiek, by po prostu być sobą.
