Niedawno w mediach społecznościowych wybuchła niespodziewana dyskusja: po co na ręcznikach kąpielowych robi się ten tajemniczy pasek?
Niby drobiazg, który nikomu nie przeszkadza, ale rozmowa była tak burzliwa, że wielu przypomniało sobie słynną debatę o kolorze sukienki. Tyle że tym razem w centrum uwagi znalazły się zwykłe ręczniki.
Użytkownicy przyznawali, że od dawna zauważają dziwne linie po praniu i nie rozumieją, do czego służą. Wszystko zaczęło się od posta, w którym jedna osoba zapytała o przeznaczenie tych pasków. W komentarzach posypały się żarty: „podział na twarz i plecy”, „szybki pas do suszenia” i inne fantazje. Ale prawdziwego wyjaśnienia nie trzeba było długo czekać.

W rzeczywistości ten pasek ma własną nazwę — „bordiura dobby” (lub bardziej potocznie „pasek dobby”) i pełni kilka ważnych funkcji:
wzmacnia tkaninę i chroni brzegi przed zużyciem po wielu praniach;
pomaga ręcznikowi zachować kształt, nie pozwalając, by brzegi stawały się sztywne;
poprawia chłonność, dzięki czemu produkt jest miększy i wygodniejszy.
Oprócz praktyczności, bordiura dobby sprawia, że ręcznik wygląda estetycznie i „wykończony” — ładnie zwisa na haczyku i równo się składa.
Dlatego następnym razem, gdy weźmiesz do ręki ręcznik, pamiętaj: ten pasek to nie przypadkowy element, lecz przemyślany detal, dzięki któremu rzecz służy dłużej i wygląda lepiej.
