W wieku 58 lat Pamela Anderson po raz kolejny udowodniła, że pozostaje ikoną stylu i śmiałości. Celebrytka pojawiła się na łamach nordyckiego wydania Vogue’a, stając się gwiazdą tego numeru. Wybór zdjęć opublikowanych w mediach społecznościowych szybko zebrał dziesiątki tysięcy reakcji. Fani nie kryli podziwu dla jej świeżego i pewnego siebie wyglądu.

Na okładkę Anderson wybrała zestaw od Saint Laurent projektu Anthony’ego Vaccarello. Top, spódnica i eleganckie rękawiczki tworzyły spójną stylizację, wartą 7500 euro. Ten look idealnie podkreślał jej figurę i podkreślał charakterystyczny styl marki. Wiele osób zauważyło, że Pamela wygląda młodziej niż na swój wiek.
Sesja zdjęciowa odbyła się w nastrojowym domu kopenhaskiego artysty. Wśród dekoracji wyróżniała się statua Evy, kamienna replika dzieła Johana Galstera. Nadała zdjęciom wyjątkowego klimatu, dodając nutę historycznego kontrastu. Anderson wyglądała harmonijnie nawet w tak nietypowym otoczeniu.

Później Pamela przebrała się w płaszcz Jacquemusa, zachowując rękawiczki Saint Laurent. Ponownie zrezygnowała z makijażu, nadal promując naturalność jako osobistą filozofię. Zwieńczeniem stylizacji była sukienka od Stelli McCartney, idealnie podkreślająca jej sylwetkę. Sesję do magazynu wykonał Casper Seiersen. Za nienaganny styl gwiazdy odpowiadała stylistka Rikke Wakkerhausen, która stworzyła wszystkie jej stylizacje.
W wywiadzie aktorka wspominała o swoich związkach z Finlandią. Jej pradziadek ze strony ojca przeprowadził się do Kanady w 1908 roku i zmienił nazwisko na Anderson. Jego syn, Hermann, uczył Pamelę fińskiego, co pozwoliło jej płynnie posługiwać się nim w dzieciństwie. Z czasem język zanikł, ale wspomnienia o dziadku pozostały pielęgnowane. „Był moją opoką” – wyznała gwiazda.
