Była już północ, kiedy Lauren usłyszała stukanie. Początkowo pomyślała, że to gałęzie ocierają się o szybę. Ale kiedy odsunęła zasłonę, serce jej zamarło.
Na zewnątrz stała mała dziewczynka, oświetlona bladym blaskiem światła z ganku. Jej włosy zwisały mokrymi pasmami, a biała sukienka przylegała do jej szczupłej sylwetki, jakby złapała ją ulewa. Wyglądała na nie więcej niż osiem lat.
Dziewczynka przycisnęła swoją małą rączkę do szyby. „Proszę” – szepnęła, a jej oddech zamglił okno. „Mogę wejść?”
Lauren zamarła. Mieszkała na cichej ulicy, wiele kilometrów od najbliższego sklepu, i nigdy wcześniej nie widziała tego dziecka. Instynkt podpowiadał jej, żeby otworzyć okno, ale coś głębszego – ciężki, nieodparty strach – powstrzymywał ją.
„Gdzie są twoi rodzice?” – zapytała cicho Lauren przez szybę.
Dziewczynka spojrzała w stronę cieni za sobą. „Proszę” – szepnęła ponownie. „Zanim mnie znajdą”.
Lauren przeszedł dreszcz. Wbrew wszelkiej rozsądnej logice odblokowała okno. W momencie, gdy je otworzyła, do środka wdarło się zimne powietrze. Ale kiedy ponownie spojrzała na zewnątrz, dziewczynki już nie było. Nie było śladów stóp na ziemi, nie słychać było odgłosu oddalających się kroków – panowała tylko cisza.
Wstrząśnięta Lauren prawie nie spała tej nocy.
Następnego ranka podeszła do krawędzi podwórka, szukając jakichkolwiek śladów. Zamiast tego znalazła coś na wpół zakopanego w pobliżu krzaków: mały srebrny medalion. W środku znajdowało się wyblakłe zdjęcie tej samej dziewczynki, a po drugiej stronie wygrawerowane inicjały z datą.
Lauren zaparło dech. Data była sprzed ponad trzydziestu lat.
Później tego samego dnia poszła do lokalnej biblioteki, aby przejrzeć stare gazety. To, co znalazła, sprawiło, że krew jej ziębła w żyłach: artykuł o dziewczynce, która zniknęła z tej samej okolicy trzydzieści lat wcześniej. Ostatni raz widziano ją w pobliżu posesji Lauren. Jej imię, inicjały na medalionie, idealnie pasowały.
Tej nocy Lauren położyła medalion na komodzie. Gdy wyłączyła światło, spojrzała w stronę okna. Zasłona powiewała, mimo że szyba była szczelnie zamknięta. W odbiciu, przez chwilę, przysięgłaby, że widziała twarz dziewczynki patrzącą na nią.
Od tamtej pory stukanie nie ustało.

