Do roli, która zapowiada się jako jedna z najbardziej niezwykłych w jej karierze, Jennifer Lopez zrobiła krok, do którego dążyła od dekad. W filmie „Pocałunek kobiety pająka” po raz pierwszy zmieniła kolor włosów na platynowy blond, całkowicie zmieniając swój charakterystyczny wizerunek. W wywiadzie dla Howarda Sterna aktorka szczerze przyznała, że taki eksperyment napawał ją strachem – rzadkość u kobiety, która odważnie zmieniała swój styl przez całą karierę.

„Byłam naprawdę przerażona. To było zupełnie nieznane uczucie, widzieć siebie jako platynową blondynkę. To było jak spotkanie innej wersji siebie” – powiedziała Lopez.
Film oparty na legendarnym broadwayowskim musicalu przenosi widzów do mrocznych zakamarków południowoamerykańskiego więzienia. Dwie więźniarki kreują filmową fantazję o zmysłowej hollywoodzkiej divie Ingrid Lunie – i to właśnie ona stanie się Jennifer.

Do tej roli Lopez zmieniła coś więcej niż tylko kolor włosów. Przyznała, że całkowicie zmieniła swoją postawę, wygląd i sposób mówienia. Nowy wygląd odmienił jej samopoczucie na planie: „To nie była tylko peruka czy makijaż. To była wewnętrzna przemiana. To było jak wejście do innego wymiaru – i stanie się kobietą, którą nigdy nie byłam”.

Według zespołu projektu, aktorka tak głęboko wczuła się w rolę, że dosłownie „zniknęła” pod nową warstwą osobowości. Film nie wszedł jeszcze na ekrany, ale już budzi ogromne zainteresowanie, właśnie dzięki śmiałości, z jaką Lopez podeszła do roli.

