Plotki o romansie Liama Neesona i Pameli Anderson krążyły miesiącami, ale para uparcie milczała – aż aktorka wyjawiła prawdę. W rozmowie z magazynem „People” 9 grudnia Pamela stwierdziła wprost: „Jeśli musisz wiedzieć, tak – byliśmy w związku. Ale dopiero po nakręceniu filmu”.

Anderson powiedziała, że spędzili „intymny tydzień” w wiejskim domu Neesona w północnej części stanu Nowy Jork. Mieszkała w osobnym pokoju, ich asystenci byli w pobliżu, a krewni wpadali od czasu do czasu. Pomimo niemal „domowej” atmosfery, nawiązała się między nimi prawdziwa więź.
Ten tydzień, jak wspomina, był jak filmowy romans: kolacje, spacery, wspólne prace w ogrodzie. W restauracjach Liam przedstawiał ją jako „przyszłą panią Neeson”. Pewnego dnia, podczas śniadania, do domu podszedł niedźwiedź – a aktor, wciąż w szlafroku, odgonił go. „To było jak scena z filmu Nancy Meyers”. „Ludzie myśleli, że to chwyt reklamowy, ale to była prawda” – powiedziała Pamela.

Ale bajka nie trwała długo. Po tygodniu samotności każde z nich wróciło do swoich projektów, a romans stopniowo wygasł. „Uwielbiam Liama, ale lepiej nam jest jako przyjaciółkom” – przyznała. „Zawsze mnie wspiera i mówi, że jest ze mnie dumny. Jestem pewna, że pozostaniemy blisko, bez względu na to, co się wydarzy w życiu”.
Pamela podkreśla, że nigdy nie wykorzystuje związków jako reklamy i jest przesądna, jeśli chodzi o swoje życie osobiste. Jest pewna, że zakochiwanie się na ekranie jest częścią jej zawodu, ale w rzeczywistości nie oddaje się żadnym gierkom. „Jestem szczera. I zawsze będę” – powiedziała aktorka.
