|

Ojciec dowiaduje się, że jego bliźniacy w rzeczywistości są jego braćmi — historia dnia

Harry z uśmiechem obserwował, jak chłopcy śmieją się w gabinecie pediatry, całkowicie pochłonięci własnym światem. Gdy drzwi się otworzyły, Harry wstał nieco zdenerwowany.

– Dr Dennison?

– Panie Campbell, proszę wejść – powiedział lekarz, podając rękę. – Chciałbym porozmawiać z panem sam na sam. Chłopcy mogą poczekać na zewnątrz.

Serce Harry’ego zaczęło bić mocno. Natychmiast pomyślał o najgorszym. Choć byli bliźniakami, Josh cierpiał na ciężką anemię, więc dr Dennison zalecił dodatkowe badania i poprosił Harry’ego o pobranie krwi na wypadek potrzeby transfuzji. Andrew był jednak całkowicie zdrowy.

– Więc… jaki jest następny krok? – zapytał niecierpliwie, gdy chłopcy wyszli.

– Proszę się uspokoić, panie Campbell – odchylił się lekarz. – Obecnie problemem nie jest Josh. Ma niedobór żelaza, ale możemy to leczyć. Jest jednak coś innego, o czym musimy porozmawiać.

Harry odetchnął z ulgą. Przynajmniej jego syn nie był w stanie zagrożenia życia.

– Pan adoptował chłopców? – zapytał lekarz cicho.

Przez plecy Harry’ego przeszły ciarki.

? TO DELIKATNA SPRAWA, ALE PANA GRUPA KRWI NIE JEST KOMPATYBILNA Z KRWIĄ CHŁOPCÓW.

– To delikatna sprawa, ale pana grupa krwi nie jest kompatybilna z krwią chłopców.

– To nic nie znaczy – sprzeciwił się Harry. – Wiele biologicznych rodziców nie może oddać krwi własnemu dziecku.

– To prawda – przytaknął lekarz. – Ale w pana przypadku chodzi o coś innego. Obaj chłopcy mają grupę krwi A. Pan i pańska żona macie grupę B.

– To… to niemożliwe – wyszeptał Harry.

? PRZYKRO MI – POWIEDZIAŁ LEKARZ.

– Przykro mi – powiedział lekarz. – Po obejrzeniu wyników wykonaliśmy także test DNA. Wiem, że trudno to usłyszeć, ale jest jeszcze coś.

Lekarz przesunął kilka dokumentów w stronę Harry’ego. Harry w drżącej dłoni je wziął. Większości terminów medycznych nie rozumiał, ale jedno słowo od razu wryło się w jego pamięć: przyrodni bracia.

– To oznacza – odezwał się lekarz – że Andrew i Josh są technicznie pańskimi przyrodnimi braćmi. Nie są pana synami.

Harry nie mógł złapać tchu. Przez dwanaście lat je wychowywał. Jeśli nie są jego, to… tylko ich ojciec mógł być prawdziwym ojcem. Ale to było niemożliwe. Nancy była już w ciąży, kiedy przedstawiła go swoim rodzicom.

GDY WRÓCILI DO DOMU, HARRY DŁUGO SIEDZIAŁ JESZCZE W SAMOCHODZIE.

Gdy wrócili do domu, Harry długo siedział jeszcze w samochodzie. Wtedy usłyszał głos chłopców:

– Dziadku! Tęskniliśmy za tobą!

Harry zacisnął pięści. Gniew w nim wrzał, ale nie mógł wybuchnąć przed nimi. Z wymuszonym uśmiechem wszedł do domu.

– Co tu robisz, tato? – zapytali zdenerwowani.

ALE NIE MÓGŁ JUŻ DŁUŻEJ WYTRZYMAĆ.

Ale nie mógł już dłużej wytrzymać.

– Chłopcy, nie mieliście dziś iść do Bobby’ego się bawić? – zwrócił się do nich.

– Mieliśmy! – rozbłysły oczy Andrew.

Gdy odeszli, Harry stracił panowanie nad sobą.

– Spałaś z moim ojcem, Nancy?! – krzyknął.

Nancy zbledła.

– Synu, to nie tak było… – próbował wtrącić się Robert.

– DNA nie kłamie! – przerwał Harry. – Chcę prawdy!

Nancy spuściła wzrok. Wiedziała, że Harry ma prawo do gniewu. I przypomniała sobie tę noc sprzed trzynastu lat…

BYŁY W LAS VEGAS. MUZYKA DUDNIŁA, NANCY SZŁA DO BARU, GDY UDERZYŁ JĄ ZAPACH DROGIEGO MĘSKIEGO PERFUMU.

Były w Las Vegas. Muzyka dudniła, Nancy szła do baru, gdy uderzył ją zapach drogiego męskiego perfumu. Uśmiechał się do niej starszy mężczyzna o siwych włosach i wyraźnych rysach twarzy.

– Mogę zaprosić panią na drinka?

Nazywał się Robert.

W windzie się pocałowali. Następnego ranka obudziła się w jego łóżku. Nigdy nie chciała go więcej widzieć. Ale trzy tygodnie później okazało się, że jest w ciąży.

NIE CHCIAŁA PRZERWAĆ CIĄŻY.

Nie chciała przerwać ciąży. Desperacko szukała oparcia. Wtedy poznała Harry’ego.

Przekonał ją przyjaciel: złóż się z nim. Nie poradzi sobie. Dziecko potrzebuje ojca.

Nancy długo się opierała. Potem ustąpiła.

Harry wkrótce oświadczył się. Kiedy przedstawiła go swoim rodzicom… Nancy rozpoznała Roberta.

Tajemnica została urodzona. I zakopana.

W TERAŹNIEJSZOŚCI HARRY KRZYCZAŁ:

W teraźniejszości Harry krzyczał:

– Jak to możliwe, że lekarz mówi, że moi synowie są moimi braćmi?!

– To wydarzyło się w Vegas – westchnął Robert.

– Wiedziałaś, że jesteś w ciąży? – zapytał Harry.

NANCY KIWNĘŁA GŁOWĄ.

Nancy kiwnęła głową.

– Wpuściłeś mnie w pułapkę… ale nie z moimi dziećmi!

Kłótnia wymknęła się spod kontroli. Wtedy głos dobiegł z drzwi.

– Dziadek jest naszym ojcem?

CHŁOPCY WSZYSTKO USŁYSZELI.

Chłopcy wszystko usłyszeli.

Harry nie mógł już więcej kłamać.

– Przepraszam – wyszeptał.

Sunlitee