Przez ostatnie miesiące kobieta praktycznie nie miała żadnych wątpliwości, że już niedługo zostanie matką. Jej brzuch stopniowo się powiększał, przybierała na wadze, ubrania stawały się coraz ciaśniejsze, a o poranku często dokuczały jej silne mdłości.
Wszystko zaczęło się około ośmiu miesięcy wcześniej.
Kupiła w aptece test ciążowy, a kiedy zobaczyła pozytywny wynik, rozpłakała się ze szczęścia. Żeby mieć całkowitą pewność, kilka dni później wykonała kolejny test.
On również pokazał wynik pozytywny.
Od tego momentu niemal przestała mieć jakiekolwiek wątpliwości. Z czasem pojawiły się także kolejne objawy: osłabienie, senność, nagłe zmiany nastroju oraz dziwne wahania apetytu. Niektórymi porankami czuła się tak źle, że przez kilka godzin nie była w stanie normalnie jeść.
Później zaczął rosnąć jej brzuch.
Ciąża przebiegała jednak trochę nietypowo. Kobieta kilkakrotnie odkładała dokładne badania. Najpierw z powodu pracy, później przez sprawy rodzinne. Poza tym zaczęła odczuwać w brzuchu dziwne ruchy.
Czasami wydawało jej się, że dziecko obraca się albo kopie. Najczęściej odczuwała to wieczorami.

Początkowo lekarz nie zauważył niczego, co mogłoby wzbudzić jego podejrzenia. Przed nim siedziała kobieta z ogromnym brzuchem, która z całkowitym spokojem opowiadała o swojej ciąży.
— Ósmy miesiąc? — upewnił się.
— Tak. Zostało już naprawdę niewiele czasu — odpowiedziała z uśmiechem.
Lekarz uruchomił aparat i przygotował głowicę.
— W takim razie zobaczymy, jak czuje się pani dziecko.
Uśmiechnął się, nałożył na jej brzuch chłodny żel i rozpoczął badanie. Przez pierwszych kilka sekund spokojnie obserwował monitor.
Uśmiech zniknął z jego twarzy.
Lekarz bardzo powoli przesunął głowicę w inne miejsce. Zmienił ustawienia urządzenia i ponownie wpatrzył się w ekran.
Przez kilka sekund nic nie mówił.
Kobieta zauważyła zmianę na jego twarzy.
— Coś jest nie tak? — zapytała z niepokojem.
Lekarz nie odpowiedział.
Jeszcze raz przesunął głowicę po jej brzuchu. Potem zrobił to ponownie, tym razem znacznie wolniej, jakby za wszelką cenę próbował znaleźć na ekranie coś, czego tam nie było.
Powiększył obraz.
Spojrzał na monitor z jeszcze większym skupieniem.
W gabinecie zapadła niepokojąca cisza.
Kobieta poczuła, jak serce zaczyna jej bić coraz szybciej.
— Doktorze… proszę mi powiedzieć, co się dzieje.
Lekarz nadal patrzył na ekran.
Po chwili jego oczy rozszerzyły się z przerażenia.
— Proszę pani… dlaczego właściwie jest pani przekonana, że jest w ciąży? 😱🤯
Początkowo kobieta pomyślała, że musiała źle usłyszeć.
— Co pan ma na myśli? — zaśmiała się nerwowo. — Przecież wystarczy na mnie spojrzeć. Jestem w ósmym miesiącu.
— Rozumiem. Ale kto potwierdził pani ciążę?
Dopiero wtedy kobieta naprawdę zaczęła się niepokoić.
— Robiłam testy. Kilka razy. Wszystkie były pozytywne. Przestałam miesiączkować, mam mdłości, przytyłam. Przez wszystkie te miesiące mój brzuch stawał się coraz większy. Czuję nawet ruchy.
Lekarz ciężko westchnął i odłożył głowicę aparatu.
Kobieta powoli uniosła się na łokciach.
— Nie ma żadnego dziecka.
Przez kilka sekund tylko patrzyła na lekarza, jakby nie rozumiała znaczenia wypowiedzianych przez niego słów.
— Jak to… nie ma dziecka?
— Nie widzę ciąży. Widzę natomiast dużą masę w jamie brzusznej. Potrzebujemy dodatkowych badań, żeby dokładnie ustalić, czym ona jest.
Kobieta momentalnie pobladła.
— Ale testy… Przecież były pozytywne.

Ponownie wskazał ekran.
— Ta masa jest bardzo duża. Najprawdopodobniej właśnie ona spowodowała powiększenie pani brzucha. Ucisk na narządy wewnętrzne mógł wywoływać nudności, uczucie ciężkości, a nawet wrażenia, które interpretowała pani jako ruchy dziecka.
Ręce kobiety zaczęły drżeć.
Przez osiem miesięcy żyła myślą o dziecku. Wyobrażała sobie jego narodziny, czekała na nie i była przekonana, że rozwija się pod jej sercem. A teraz lekarz mówił jej, że tego dziecka nigdy tam nie było.
— To guz? — zapytała niemal szeptem.
— Istnieje takie podejrzenie, ale na podstawie samego USG nie możemy dokładnie określić, czym jest ta zmiana. Musimy pilnie przeprowadzić dodatkowe badania. Jeśli wyniki potwierdzą moje obawy, konieczna będzie operacja.
Lekarze zdecydowali, że operację należy przeprowadzić tak szybko, jak to tylko możliwe.
