61-letni Brad Pitt ponownie stał się tematem dyskusji — i tym razem wcale nie z powodu nowej roli. Paparazzi sfotografowali aktora na meczu siatkówki razem z basistą Red Hot Chili Peppers — Fleą, a kadry błyskawicznie rozeszły się po sieci.

Na zdjęciach Pitt wyglądał nie jak światowy symbol seksu, lecz jak „zmęczony wujek”: rozczochrane włosy, zaniedbany wąs i zaczerwieniona twarz. Dokładnie tak go opisano, złośliwie dodając, że aktora ledwo dało się rozpoznać.

Świadkowie twierdzili, że Pitt wyglądał „zupełnie nie jak gwiazda filmowa”, a dyskusja w sieci natychmiast rozeszła się w dwie strony: jedni zapewniali, że to tylko opalenizna, inni sugerowali „złe nawyki”, choć aktor od ponad dziesięciu lat jest całkowicie trzeźwy.

Co ciekawe, „siatkarski szał” zbiegł się w czasie z doniesieniami o romantycznych zmianach w życiu Pitta — mówi się, że ostatecznie zamieszkał ze swoją 32-letnią partnerką Ines de Ramon.
Są razem już od 2022 roku, a źródła twierdzą, że para jest „szczęśliwsza niż kiedykolwiek” i wreszcie buduje ten spokojny domowy świat, o którym Pitt marzył po burzliwym rozstaniu z Angeliną Jolie.
