|

Nagranie Zillmann i Lesar rozgrzało sieć do czerwoności. Tego nikt nie spodziewał się zobaczyć

Środowy wieczór w internecie nagle przyspieszył. Wystarczyło jedno wideo, by fani Katarzyny Zillmann na moment zamilkli, a potem ruszyła lawina komentarzy.

To, co pojawiło się w mediach społecznościowych, wywołało silne emocje. Wielu obserwatorów przyznało, że choć od dawna śledzą jej relację z Janją Lesar, takich scen nikt się nie spodziewał.

Udział olimpijki w „Tańcu z Gwiazdami” okazał się czymś znacznie więcej niż telewizyjną przygodą. Gdy wchodziła do programu, była w pięcioletnim związku z Julią Walczak. W pewnym momencie widzowie zauważyli jednak, że dotychczas stała bywalczyni widowni nagle przestała się pojawiać. To wystarczyło, by w sieci rozpętały się spekulacje. Z czasem stało się jasne, że rozstanie było faktem i rozpoczął się dla niej zupełnie nowy etap.

Podczas pracy nad kolejnymi odcinkami show między Katarzyną Zillmann a jej trenerką Janją Lesar zaczęła rodzić się wyjątkowo bliska relacja. Ich występy od początku przyciągały uwagę. Choreografie były pełne emocji, zmysłowości i widocznej chemii, której trudno było nie zauważyć.

JEDNA Z CHOREOGRAFII, W KTÓREJ ZDECYDOWAŁY SIĘ NA POCAŁUNEK, TYLKO PODSYCIŁA ZAINTERESOWANIE WIDZÓW.

Jedna z choreografii, w której zdecydowały się na pocałunek, tylko podsyciła zainteresowanie widzów. Z czasem obie przestały ukrywać, że łączy je coś więcej niż współpraca na parkiecie.

Dziś chętnie pokazują się razem również poza studiem. Wspólne zdjęcia i nagrania regularnie pojawiają się w ich mediach społecznościowych i za każdym razem wywołują ogromne poruszenie.

Znajomość z Janją sprawiła, że w życiu Zillmann pojawiła się nowa pasja. Taniec, który miał być elementem programu, szybko stał się stałą częścią jej codzienności.

REGULARNIE SPOTYKAJĄ SIĘ NA SALI TRENINGOWEJ.

Regularnie spotykają się na sali treningowej. Pracują nad kolejnymi układami, eksperymentują z ruchem i coraz swobodniej pozwalają sobie na improwizację.

Ostatnio udostępniły w sieci nagranie właśnie z takiej tanecznej improwizacji.

Film przyciągnął uwagę nie tylko techniką. Najmocniej wybrzmiały emocje. Surowa sala, brak scenografii, żadnego pozowania pod kamery. Wszystko wyglądało naturalnie i bardzo intymnie.

DLA WIELU FANÓW TO JUŻ NIE BYŁ ZWYKŁY TRENING.

Dla wielu fanów to już nie był zwykły trening. Każdy gest sprawiał wrażenie przedłużenia ich relacji poza parkietem.

Nic dziwnego, że to właśnie te ujęcia wywołały największe poruszenie. Internet znów zaczął wrzeć, a komentarze nie przestają się pojawiać.

Sunlitee