|

El Dursi pękła po nocach bez snu. Wyznanie o córce łamie serce

Klaudia El Dursi jeszcze pół roku temu dzieliła się radością z narodzin córki, a cała Polska śledziła te chwile z ogromnym zainteresowaniem. Dziś jej relacje w mediach społecznościowych mają zupełnie inny ton. Modelka otwarcie mówi, że ostatnie dni są dla niej wyjątkowo trudne.

Rozpoznawalność przyniósł jej udział w „Top Model”, a później rola prowadzącej „Hotel Paradise” umocniła jej pozycję w show-biznesie. W zeszłym roku powitała na świecie trzecie dziecko, córeczkę Carmen. Ciąża i pierwsze miesiące macierzyństwa sprawiły, że musiała na jakiś czas oddać program w ręce Edyty Zając.

Jej powrót zaplanowano na 13. sezon programu. W międzyczasie Klaudia regularnie opowiadała, jak wygląda codzienność z niemowlęciem. Nie ukrywała, że kosztuje ją to ogrom wysiłku, a przez pewien czas zmagała się nawet z bezsennością.

– Jeszcze troszkę siły mam, ale powiem… lekko nie jest – przyznała szczerze.

W STYCZNIU W DOMU POJAWIŁA SIĘ CHOROBA.

W styczniu w domu pojawiła się choroba. Choć sama, jak mówi, choruje bardzo rzadko, tym razem nie udało się uniknąć problemów. Co gorsza, zaraziła również małą Carmen, która bardzo źle znosiła infekcję.

– Choroba jakoś sama przyszła do nas. Choruję średnio raz na kilka lat i właśnie przyszedł ten moment. Choć ja udawałam, że się świetnie czuję, to nie uchroniło Carmen od zarażenia. Dziś w nocy 40 stopni temperatury i totalne przerażenie. Mała patrzyła na mnie swoimi malutkimi oczami, które mówiły: „mamo, pomóż”. Serce mi pękło na milion kawałków – relacjonowała na Instagramie.

Niedawno publikowała jeszcze zdjęcia z wakacyjnego wyjazdu, żartując, że przez kilka dni trudno będzie się z nią skontaktować. Teraz jednak jej wpisy nie mają już w sobie ani odrobiny luzu.

Jak przyznała, od dwóch dni jest sama w domu. Reszta domowników wyjechała na ferie, a ona została z najmłodszą córką. Liczyła na chwilę oddechu, tymczasem rzeczywistość okazała się zupełnie inna.

? OD DWÓCH DNI JESTEM SAMA W DOMU I CZUJĘ, JAKBY PRZEJECHAŁ PO MNIE WALEC.

– Od dwóch dni jestem sama w domu i czuję, jakby przejechał po mnie walec. Jestem brudna, zmęczona, tonę w bałaganie i stercie nieumytych naczyń. Moja nieśpiąca królewna vel atencjuszka bawi się w najlepsze i ma się świetnie, a ja tu walczę o przetrwanie – napisała.

Nie ukrywa, że pomysł wysłania starszych chłopaków na tydzień na narty wydawał się dobry tylko w teorii.

– Ja nie wiem, co ja sobie myślałam wysyłając moich chłopaków na tydzień na narty. Ba! Ja sobie nawet pomyślałam że bez nich odpocznę, a ja już czuję jakbym dwa maratony przebiegła.

JEJ SZCZERE WYZNANIE POKAZUJE, JAK WYMAGAJĄCA POTRAFI BYĆ CODZIENNOŚĆ MŁODEJ MAMY, NAWET GDY Z ZEWNĄTRZ WSZYSTKO WYGLĄDA IDEALNIE.

Jej szczere wyznanie pokazuje, jak wymagająca potrafi być codzienność młodej mamy, nawet gdy z zewnątrz wszystko wygląda idealnie.

Sunlitee