Tym razem nie chodzi o podium, rekordy ani kolejne starty. Bartłomiej Marszałek, polski motorowodniak znany z rywalizacji w Formule 1 H2O, mierzy się z wyzwaniem, które całkowicie zmieniło jego życie. Wszystko podporządkował jednemu celowi — ratowaniu zdrowia kilkuletniej córki Malwiny.
Dziewczynka zmaga się z rzadką chorobą genetyczną. Schorzenie stopniowo odbiera jej podstawowe funkcje życiowe, a jedyną nadzieją pozostają kosztowne terapie i leczenie prowadzone m.in. w Stanach Zjednoczonych. Od lat sportowiec wraz z żoną organizują wyjazdy, konsultacje i kolejne etapy rehabilitacji, których efekty są wciąż analizowane przez lekarzy.

Marszałek przyznaje wprost, że w ostatnim czasie jego życie sprowadziło się do walki o pieniądze na leczenie córki. Sprzedał niemal wszystko, co posiadał.
Żyjemy z żoną z miesiąca na miesiąc. Perspektywa tego, że nie będzie mnie stać na operację dla Malwinki, jest moim największym koszmarem. Do sprzedania nie zostało mi już jednak nic poza domem, w którym mieszkamy. Zastanawiałem się, czy nie sprzedać także jego, ale – przynajmniej na razie – tego nie rozważam, bo sprzęt do rehabilitacji córki nie pomieściłby się w małym mieszkaniu, które musielibyśmy wynająć – powiedział Marszałek w wywiadzie dla WP SportoweFakty.
W ciągu ostatniego roku zniknęły kolejne elementy jego majątku. Dom rodzinny, samochód, działka, łódź — wszystko zostało sprzedane, by zapewnić Malwinie kolejne etapy leczenia i rehabilitacji. Terapia genowa, która może zatrzymać postęp choroby, według szacunków może kosztować nawet kilka milionów dolarów. Tymczasem bieżące, tygodniowe wydatki sięgają dziesiątek tysięcy złotych.
Mimo skali trudności rodzice nie tracą nadziei. Część terapii zaczyna przynosić pierwsze efekty, co daje im siłę do dalszej walki. Każdy dzień to jednak ogromny wysiłek organizacyjny, finansowy i emocjonalny.

Historia sportowca poruszyła internautów. W sieci pojawiły się setki komentarzy wsparcia dla rodziny.

Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, ale podziwiam tych rodziców za determinację,

Trzymam kciuki za Malwinkę i całą rodzinę!
To jest prawdziwy bohater. Nie tylko w sporcie – piszą użytkownicy.
Wśród głosów wsparcia pojawiają się też refleksje dotyczące trudności systemowych i ograniczonego dostępu do leczenia dla dzieci cierpiących na rzadkie choroby. Dla Bartłomieja Marszałka to jednak dziś sprawa drugorzędna. Najważniejsze jest jedno — zdobyć środki, które mogą dać jego córce szansę na przyszłość.
