|

Doda odpala kolejny konflikt. Kulisy sylwestrowej awantury ze Smolastym wychodzą na jaw

Nowy rok dopiero się zaczął, a Doda już znalazła się w centrum głośnej burzy. Tym razem poszło o sylwestrowy występ Smolastego i ich wspólny hit „Nim Zajdzie Słońce”. Wokalistka nie kryje wściekłości i ujawnia, że sprawa była znacznie poważniejsza, niż początkowo się wydawało.

Doda rozpoczęła rok od intensywnej obecności w mediach. Po efektownym show na sylwestrowym koncercie Telewizji Polskiej, gdzie zaprezentowała swoje największe przeboje w widowiskowych stylizacjach, zaczęła otwarcie komentować kulisy branży. Broniła playbacku, narzekała na brak docenienia wysiłku artystów i jednocześnie podgrzewała atmosferę wokół swojego życia prywatnego.

Iskrą zapalną okazał się jednak utwór „Nim Zajdzie Słońce” z 2023 roku, nagrany wspólnie ze Smolastym. To właśnie Doda napisała i zaśpiewała refren piosenki, która stała się największym przebojem w karierze obojga. Teledysk osiągnął 126 milionów wyświetleń na YouTube i na stałe trafił do repertuaru zarówno wokalistki, jak i rapera. Do tej pory utwór był wykonywany wspólnie lub z wykorzystaniem oryginalnych partii Dody.

SYTUACJA ZMIENIŁA SIĘ PODCZAS SYLWESTRA W POLSACIE.

Sytuacja zmieniła się podczas sylwestra w Polsacie. Smolasty, występując bez Dody, zaprosił do wykonania piosenki swoją byłą partnerkę, Klaudię Jóźwik. To właśnie ten ruch rozwścieczył Rabczewską. W mediach społecznościowych ostro skrytykowała występ, sugerując, że na scenie pojawiła się sobowtórka i nazywając całą sytuację ogromnym nietaktem w branży muzycznej.

Na tym jednak nie poprzestała. W kolejnym nagraniu Doda ujawniła, że przed sylwestrem jej management skontaktował się z managementem Smolastego. Jak twierdzi, jej przedstawiciele jasno dali do zrozumienia, że nie wyrażają zgody na wykorzystanie utworu w takiej formie i przekazanie go do zaśpiewania innej wokalistce. Mieli podkreślać, że to nie jest fair i że promowanie piosenki w ten sposób odbywa się na plecach Dody oraz jej pseudonimu.

Według relacji artystki, Smolasty został uprzedzony, że takie działanie to amatorka i cyrk oraz że może zaszkodzić przyszłej współpracy. Mimo to zdecydował się wystąpić z inną wokalistką. Doda podsumowała całą sytuację w charakterystycznym dla siebie stylu, sugerując, że gest ten najlepiej obrazuje zachowanie rapera.

Sprawa szybko stała się jednym z najgłośniejszych tematów po tegorocznym sylwestrze. Czy Smolasty zdecyduje się odpowiedzieć na zarzuty byłej scenicznej partnerki? Na razie milczy.

Sunlitee