|

Zrzuciła 2 kilo w kilka dni i nie ukrywa, jak to zrobiła. Dominika Serowska odsłania kulisy swojej metamorfozy

Dominika Serowska znów jest na językach. Tym razem nie chodzi o związek z Marcinem Hakielem ani o życie rodzinne, ale o wyraźną zmianę w wyglądzie. Partnerka tancerza pochwaliła się, że w niespełna tydzień udało jej się pozbyć dwóch kilogramów. I nie był to przypadek ani cud — wszystko miało swój plan.

Relacja z Marcinem Hakielem od początku przyciągała uwagę. Po głośnym rozstaniu tancerza z Katarzyną Cichopek to właśnie Dominika pojawiła się u jego boku, a ich związek szybko nabrał tempa. W 2024 roku na świat przyszedł ich syn Romeo, a sama Serowska coraz śmielej zaczęła funkcjonować w świecie show-biznesu. Branżowe wydarzenia, wywiady i szczere rozmowy o prywatności stały się codziennością.

Ostatnio Dominika postanowiła skupić się na sobie i sylwetce. Jak wyznała, zdecydowała się na sześciodniowe wyzwanie w oparciu o dietę keto. Efekt? Minus dwa kilogramy w bardzo krótkim czasie. Kluczem okazała się dyscyplina i trzymanie się jasno określonych zasad.

Jej jadłospis był precyzyjnie rozpisany i oparty głównie na posiłkach w formie sproszkowanej. Dzień zaczynała od musli w różnych smakach — czekoladowym, bananowym lub truskawkowym. Później sięgała po koktajle mieszane z wodą, a na obiad pojawiało się jedno konkretne danie proteinowe, na przykład buraczane, pomidorowe albo z kurczakiem. W ciągu dnia dopuszczalne były też niewielkie przekąski, jak batony kawowe, orzechowe czy truskawkowe.

JAK SAMA PODKREŚLAŁA, PORCJE WYGLĄDAŁY NIEPOZORNIE, ALE SYCIŁY NA DŁUGO.

Jak sama podkreślała, porcje wyglądały niepozornie, ale syciły na długo. Wysoka zawartość białka i błonnika sprawiała, że nie czuła głodu i często nie była w stanie zjeść wszystkich zaplanowanych posiłków. Zdarzało się, że zamiast sześciu jadła cztery lub pięć.

Poranki zaczynała od imbirowych shotów na czczo. Dozwolona była również czarna kawa bez dodatków oraz herbata z cytryną. Dominika nie rezygnowała z przypraw — sięgała po sól, pieprz, parmezan, a nawet cynamon, by wzmocnić smak koktajli. Raz dziennie mogła też sięgnąć po ogórka kiszonego, który traktowała bardziej jako urozmaicenie smaku niż element diety.

Serowska nie ukrywa, że pojawiały się sugestie, by sięgnąć po popularne wspomagacze odchudzania. Ostatecznie postanowiła jednak działać na własnych zasadach. Uznała, że jako młoda i zdrowa kobieta po ciąży jest w stanie poradzić sobie bez skrótów. Jednocześnie nie krytykuje osób, które decydują się na suplementy — jej zdaniem dla niektórych mogą być one pierwszym impulsem do zmiany.

Efekt sześciu dni? Lżejsze ciało, lepsze samopoczucie i satysfakcja, że wszystko osiągnęła samodzielnie.

Sunlitee