Lil Masti jest w ósmym miesiącu ciąży i tym razem nie owija w bawełnę. Celebrytka otwarcie opowiedziała o tym, jak zmieniło się jej ciało, ile dokładnie waży i ile kilogramów przybyło jej od początku drugiej ciąży. Bez presji, bez ściemy i bez udawania, że wszystko dzieje się samo.
Jeszcze kilka lat temu była znana jako SexMasterka i szokowała internet odważnymi treściami. Później przyszedł czas na muzykę, MMA, a dziś Aniela, bo tak naprawdę ma na imię, tworzy familijny kontent i skupia się na macierzyństwie. W 2023 roku została mamą córki Arii. Dziecko jest owocem jej wieloletniego związku z Tomaszem Woźniakowskim. Para jest razem od 2014 roku, a niespełna trzy lata temu wzięła ślub.
Teraz Lil Masti jest w drugiej ciąży. Kilka dni temu zdradziła, że razem z mężem spodziewają się syna. Chwilę później wróciła do obserwatorów z kolejnym szczerym update’em. Tym razem padły konkrety, których wiele kobiet w sieci unika.

„Matka rośnie. To bez dwóch zdań. Od samego początku 15 kilogramów. (…) Moja waga na ten moment to jest 85 kilogramów” — powiedziała wprost, nie kryjąc uśmiechu. Od razu dodała, że doskonale wie, skąd ta zmiana.
„Ja mam tak, że lubię jeść. No i jak się czuję taka bardziej zmęczona, ociężała, czy coś… Zachcianki mam na słodycze — to nic dziwnego, że ta waga rośnie. To nie rośnie samo z siebie, ja wiem, że trochę więcej jem i mam ciągoty do słodyczy” — wyznała bez udawania.

35-latka opowiedziała też o samopoczuciu w ósmym miesiącu ciąży. Przyznała, że ruch bywa wyzwaniem, zwłaszcza podczas intensywnych wyjazdów.
„Jest coraz ciężej z brzuchem, jak się dużo ruszam. Jak teraz byliśmy na wyjeździe w Dubaju, dużo się ruszaliśmy, spacerowaliśmy, ten brzuch był jak taki kamień, ciągły skurcz. Teraz wróciliśmy, jest spokojniej i nic mi nie dolega” — zdradziła.

Jednocześnie podkreśliła, że jej ciało radzi sobie z ciążą zaskakująco dobrze. Według niej pierwsza i druga ciąża przebiegają niemal identycznie.
„U mnie ciąża pierwsza i druga są kropka w kropkę takie same. Nie mam żadnych dolegliwości już do drugiego trymestru. Wszystko jest jak z obrazka. (…) Skóra pięknie. Żadnych niedoskonałości. Mam wrażenie, że mi się ta skóra naciągnęła. Nie mam zmarszczek” — mówiła wyraźnie zadowolona.

Bez idealizowania, bez narzekania i bez prób wpisania się w instagramowy obraz perfekcyjnej ciąży. Lil Masti znów postawiła na szczerość, która jednych uspokaja, a innych potrafi solidnie wytrącić z równowagi.

