Doda przez ostatnie tygodnie była jedną z najgłośniejszych twarzy walki o los zwierząt w Polsce. Wokalistka bez wahania angażowała się w interwencje w schroniskach, nagłaśniała dramatyczne historie i mobilizowała internautów do działania. Teraz jednak otwarcie przyznała, że musi postawić granicę. Powód? Jej zdrowie psychiczne jest na skraju wytrzymałości.
Wszystko zaczęło się na początku roku, gdy w czasie siarczystych mrozów artystka ruszyła z pomocą dla zwierząt przebywających w schroniskach. W trakcie działań natrafiła na szokujące informacje o skrajnych zaniedbaniach i cierpieniu w niektórych placówkach. Jedną z najgłośniejszych spraw była interwencja w schronisku w Sobolewie, która zakończyła się jego zamknięciem.
To właśnie skala problemu i kolejne odkrywane fakty zaczęły odbijać się na psychice piosenkarki. W nagraniu opublikowanym 25 stycznia na Instagramie Doda nie kryła, że jest skrajnie wyczerpana. Przyznała, że od tygodnia niemal nie śpi, a obrazy i informacje związane z tzw. patoschroniskami „psychicznie ją poturbowały”.
Artystka wyznała również, że zmaga się z nerwicą lękową, która uaktywnia się w sytuacjach długotrwałego stresu. – To jest właśnie ten moment – powiedziała wprost, sugerując, że dalsze brnięcie w temat mogłoby skończyć się poważnym kryzysem.
Doda zdradziła też, że przez ostatnie tygodnie całkowicie podporządkowała swoje życie pomocy zwierzętom. Odłożyła na bok pracę i sprawy zawodowe, skupiając się wyłącznie na interwencjach. Bliscy pytali ją, gdzie postawi granicę. Sama obiecała sobie, że zrobi wszystko, by doprowadzić do zamknięcia przynajmniej dwóch patologicznych schronisk. Jak podkreśliła – cel udało się osiągnąć.
Посмотреть эту публикацию в Instagram
Najbardziej dotkliwy okazał się dla niej hejt wymierzony w osoby niosące pomoc. W emocjonalnym wyznaniu przyznała, że jest zbyt wrażliwa, by na dłuższą metę funkcjonować w tak toksycznym środowisku. – To mnie spala od środka – mówiła, dodając, że dalsze zaangażowanie mogłoby doprowadzić ją do załamania.
Mimo decyzji o przerwie Doda jasno zaznaczyła, że nie odwraca się plecami do sprawy. W opisie nagrania napisała: „Teraz wasza kolej – do dzieła. Ja muszę powiedzieć stop, ale zostaję na warcie i wspieram tych, co mnie potrzebują”.
