|

Zofia Czernicka przerywa milczenie. Tak wyglądał jej romans z Wodeckim i bolesne rozstanie

Zofia Czernicka, niegdyś jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy TVP, pojawiła się w podcaście Kozaczek.pl i wróciła do wspomnień, które przez lata pozostawały poza jej publicznymi wypowiedziami. Po raz pierwszy tak otwarcie opowiedziała o relacji ze Zbigniewem Wodeckim i o tym, jak wyglądał jeden z najtrudniejszych okresów w jej życiu.

Dziennikarka nawiązała do poważnego wypadku sprzed lat, który na długi czas wyłączył ją z życia zawodowego i prywatnego. Jak przyznała, do dziś nie pamięta dokładnie, co się wtedy wydarzyło.

„Ja ten cały rok mam wyjęty z życia. W związku z tym nic nie pamiętam, jak spadłam. Na pewno” — powiedziała szczerze.

Wspomniała również o ogromnym zainteresowaniu mediów jej hospitalizacją i relacją z Wodeckim. Plotki i komentarze pojawiały się bez przerwy, a ona sama nie miała z nimi realnego kontaktu.

JA TEN CAŁY ROK MAM WYJĘTY Z ŻYCIA.

„Ja ten cały rok mam wyjęty z życia. W związku z tym nic nie pamiętam, jak spadłam. Ja nie mam internetu. Internet mam, ale nie przykro mi”.

Do Czernickiej docierały jedynie wycinki prasowe, często mocno odbiegające od rzeczywistości, opisujące dramatyczne scenariusze dotyczące jej stanu zdrowia i relacji z artystą.

W rozmowie nie zabrakło także ciepłych wspomnień o zawodowej współpracy ze Zbigniewem Wodeckim. Czernicka opowiadała o projektach teatralnych i operowych, które współtworzyli.

„Udało mi się wprowadzić Zbyszka na scenę opery w Szczecinie. Wymyśliłam, że w ‘Żołnierzu Królowej Madagaskaru’ będą Wodecki i Malajkat. Ludzie wstawali w połowie spektaklu” — wspominała.

ZDRADZIŁA TEŻ, ŻE MIAŁA WPŁYW NA JEGO SCENICZNY WIZERUNEK, KTÓRY DZIŚ WIELU UWAŻA ZA CHARAKTERYSTYCZNY ZNAK ROZPOZNAWCZY ARTYSTY.

Zdradziła też, że miała wpływ na jego sceniczny wizerunek, który dziś wielu uważa za charakterystyczny znak rozpoznawczy artysty.

„Ta fryzura nie mogła być jak piłkarza tureckiego z lat 70., tylko na brylantynę, do góry. Okularki okrągłe. I to zagrało”.

Pod koniec rozmowy dziennikarka podzieliła się refleksją na temat tego, co pozostało po śmierci Wodeckiego. Jej zdaniem ogromną rolę w pielęgnowaniu jego pamięci odgrywa córka artysty, Katarzyna.

MOIM ZDANIEM KASIA FANTASTYCZNIE DBA O TO, ŻEBY TEJ CZARNEJ DZIURY NIE BYŁO.

„Moim zdaniem Kasia fantastycznie dba o to, żeby tej czarnej dziury nie było. Wodecki żyje — w festiwalach, w radiu, w telewizji” — podkreśliła.

Sunlitee