|

Niebezpieczna więźniarka zabrała jedzenie nowej osadzonej, a gdy dziewczyna próbowała się sprzeciwić, oblała ją lodowatą wodą i zaczęła śmiać się razem z innymi. Nie miała pojęcia, kim naprawdę była ta milcząca dziewczyna i co wydarzy się zaledwie kilka minut później

Kiedy dwudziestodziewięcioletnia Sofia trafiła do więzienia dla kobiet, niemal od razu zwróciła na siebie uwagę pozostałych osadzonych.

Dziewczyna zachowywała się spokojnie, prawie z nikim nie rozmawiała i nigdy nie próbowała pokazywać, że ma silny charakter. Wykonywała polecenia strażników, unikała konfliktów, a większość wolnego czasu spędzała samotnie.

Niektóre więźniarki uznały, że Sofia jest po prostu przestraszona.

Szczególnie Rachel, potężnie zbudowana kobieta, której inne osadzone starały się schodzić z drogi.

Przebywała w tym więzieniu od kilku lat i przywykła do narzucania innym własnych zasad. Zawsze otaczało ją kilka kobiet, które śmiały się z każdego jej żartu i stawały po jej stronie podczas wszystkich konfliktów.

Rachel natychmiast zwróciła uwagę na nową dziewczynę.

Przez pierwszych kilka dni jedynie ją obserwowała. Kilka razy celowo potrąciła Sofię ramieniem na korytarzu, a pewnego dnia zajęła jej miejsce przy stole. Sofia jednak za każdym razem po prostu się odsuwała i nic nie mówiła.

RACHEL DOSZŁA WIĘC DO WNIOSKU, ŻE SOFIA ZWYCZAJNIE SIĘ JEJ BOI.

Kilka dni później, podczas czasu spędzanego na więziennym dziedzińcu, osadzonym rozdano niewielki posiłek.

Sofia wzięła butelkę wody oraz pączka, po czym usiadła na metalowej ławce na dziedzińcu.

Spokojnie jadła, kiedy nagle usłyszała głośny śmiech.

Rachel wraz z dwiema koleżankami szła prosto w jej stronę.

— Wstawaj — rozkazała kobieta.

Sofia spojrzała na nią.

— Dlaczego?

— BO TAK POWIEDZIAŁAM.

Dziewczyna jednak się nie poruszyła.

Kilka osadzonych znajdujących się w pobliżu natychmiast zamilkło. Doskonale wiedziały, co za chwilę może się wydarzyć.

Rachel podeszła bliżej i nagle wyrwała Sofii pączka z ręki.

— Teraz należy do mnie.

— Oddaj mi go, proszę.

Rachel wybuchnęła śmiechem.

— Ty naprawdę mówisz poważnie?

— Tak.

Najwyraźniej nie spodziewała się takiej odpowiedzi.

Rachel demonstracyjnie odgryzła kawałek pączka, a resztę rzuciła na ziemię.

— No to sobie weź.

Sofia powoli podniosła się z ławki.

Nadal mówiła spokojnym tonem.

— Nie chcę się z tobą kłócić. Zostaw mnie w spokoju.

Te słowa rozbawiły Rachel jeszcze bardziej.

— SŁYSZAŁYŚCIE? ONA NIE CHCE SIĘ ZE MNĄ KŁÓCIĆ.

Stojące obok niej kobiety zaczęły się śmiać. Rachel chwyciła butelkę z lodowatą wodą i bez ostrzeżenia wylała całą jej zawartość prosto na głowę Sofii.

Dziewczyna odruchowo zamknęła oczy z powodu przenikliwego zimna. Woda spływała po jej włosach, twarzy i ubraniu. Na całym dziedzińcu rozległy się głośne śmiechy.

— Co się stało? — zapytała Rachel drwiąco. — Zaraz zaczniesz płakać?

Sofia otarła mokrą twarz dłonią. Przez kilka sekund po prostu patrzyła na kobietę.

— Ostrzegam cię ostatni raz. Przestań.

Rachel podeszła tak blisko, że niemal się z nią stykała.

— A jeśli nie przestanę?

POPCHNĘŁA SOFIĘ W RAMIĘ. DZIEWCZYNA COFNĘŁA SIĘ O KROK. RACHEL POPCHNĘŁA JĄ PONOWNIE, TYM RAZEM ZNACZNIE MOCNIEJ. SOFIA OMAL NIE STRACIŁA RÓWNOWAGI.

Ale właśnie wtedy wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. 😰😳

Kiedy Rachel po raz trzeci spróbowała ją popchnąć, Sofia błyskawicznie chwyciła ją za rękę, zrobiła krok w bok i jednym zdecydowanym ruchem odepchnęła od siebie.

Rachel z ogromnym trudem utrzymała się na nogach. Śmiechy wokół ucichły w jednej chwili.

— Kompletnie zwariowałaś?! — wrzasnęła.

Rachel rzuciła się do przodu i spróbowała uderzyć Sofię. Jej pięść nawet nie zbliżyła się jednak do celu. Sofia bez najmniejszego problemu zrobiła unik. Rachel spróbowała ponownie. I znów nie trafiła.

Dziewczyna poruszała się zupełnie inaczej niż przeciętny człowiek podczas bójki. Nie panikowała, nie wymachiwała chaotycznie rękami i nie cofała się w strachu. Każdy jej ruch był dokładny i kontrolowany.

Rachel ponownie spróbowała zadać cios, ale Sofia odsunęła się i błyskawicznie odpowiedziała szybkim uderzeniem w tułów. Kobieta zgięła się, a chwilę później otrzymała kolejny błyskawiczny cios.

RACHEL STRACIŁA RÓWNOWAGĘ I RUNĘŁA NA ZIEMIĘ. NA DZIEDZIŃCU ZAPADŁA CAŁKOWITA CISZA. NIKT JUŻ SIĘ NIE ŚMIAŁ.

Sofia mogła kontynuować, lecz zamiast tego natychmiast się wycofała.

— Ostrzegałam cię.

W ich stronę biegli już strażnicy.

Jeden z nich złapał Sofię za ramię, ale drugi niespodziewanie go powstrzymał.

— Zaczekaj.

Mężczyzna uważnie przyjrzał się dziewczynie.

— Sofia Miller?

Skinęła głową.

Strażnik przez kilka sekund nic nie mówił.

— Wiedziałem, że już gdzieś cię widziałem.

Osadzone zaczęły wymieniać zdezorientowane spojrzenia.

— Kim ona jest? — zapytała jedna z kobiet.

Strażnik spojrzał na Rachel, która wciąż siedziała na ziemi.

— Pięć lat temu była zawodową bokserką. Zdobyła mistrzostwo kraju w swojej kategorii wagowej.

RACHEL POWOLI UNIOSŁA GŁOWĘ. TERAZ PATRZYŁA NA SOFIĘ ZUPEŁNIE INACZEJ NIŻ JESZCZE KILKA MINUT WCZEŚNIEJ.

Po poważnym wypadku kariera dziewczyny dobiegła końca, a kilka lat później trafiła właśnie tutaj. Sofia nigdy nikomu nie opowiadała o swojej przeszłości i nie zamierzała udowadniać innym, jak dobrze potrafi walczyć.

Sunlitee