|

Luksusowa czy wyretuszowana? Nowy wizerunek Elizabeth Hurley rozwalił media społecznościowe

60-letnia diwa Elizabeth Hurley znów zrobiła to, co potrafi najlepiej — jednym zdjęciem doprowadziła Internet do omdlenia. Wystarczyło, że aktorka opublikowała zdjęcie w bikini, a feed zamienił się w strefę turbulencji: „Nasze 30-latki z osiedlowego sklepu nerwowo przełknęły”, „To na pewno nie archiwum z 2005 roku?”, „Ona nie ma więcej niż 30!” — piszą oszołomieni fani.

Ale gdy tylko fala zachwytów się podniosła, zza rogu wyskoczyła armia sceptyków. „Dajcie spokój, tu nie pachnie naturalnością”, „Bez Photoshopa takie ciało w wieku 60 lat nie istnieje”, „Niech spróbuje żyć od wypłaty do wypłaty — wtedy zobaczymy!” Spór szybko przerodził się w dochodzenie: filtry, zabiegi, czy mięśnie są prawdziwe — użytkownicy urządzili prawdziwą ekspertyzę.

W kontrze do krytyków stoi obóz fanów, który broni jej murem. „Zjawiskowa kobieta, niech uczy nas, jak tak się starzeć”, „Nawet jeśli robi zabiegi — i co z tego? Efekt jest petarda”, „Zazdroszczę po cichu”. Jedni widzą w niej ikonę piękna, inni — „kobietę, przed którą czas po prostu boi się tykać”.

A sama Hurley tylko pobłażliwie uśmiecha się zza kulis. Po raz kolejny zapewnia, że nie miała żadnych operacji. „Chirurgia plastyczna nie czyni człowieka młodszym. To po prostu nie jest mi bliskie” — podkreśla aktorka.

KTO MA RACJĘ — ZACHWYCENI FANI CZY SUROWI DETEKTYWI PHOTOSHOPA? TO JUŻ WASZA DECYZJA. NAPISZCIE, CO MYŚLICIE.
Sunlitee