Komik i aktorka Melissa McCarthy zrobiła ogromne wrażenie swoim najnowszym pojawieniem się na czerwonym dywanie. 55-letnia gwiazda zaskoczyła publiczność wyraźnie szczuplejszą sylwetką i pewnym wizerunkiem.
Wydarzenie Elle Women In Hollywood 2025 w Beverly Hills zgromadziło wiele gwiazd, a McCarthy znalazła się wśród najbardziej komentowanych gości. Wybrała czarną suknię z dużym kwiatowym wzorem i jaskrawo pomarańczowe botki.

Choć jej strój był luźnego kroju, uważni fani od razu zauważyli: aktorka znacznie schudła. Według samej Melissy udało jej się zrzucić około 43 kilogramów.
Aktorka opowiedziała, że jej transformacja to efekt spokojnej, stopniowej zmiany stylu życia. Zrezygnowała z szybkich metod i restrykcyjnych diet. „Zmęczyło mnie ciągłe pośpiechanie. Kiedy zaczęłam działać spokojnie, bez presji — wszystko poszło dużo łatwiej” — zaznaczyła.

Po narodzinach dzieci McCarthy zdecydowała, że będzie podchodzić do tego procesu realistycznie i przestanie oczekiwać szybkich rezultatów. Takie podejście, jak mówi, przywróciło jej harmonię.
Niedawno Barbra Streisand zadała Melissie bezpośrednie pytanie o ewentualne stosowanie leków na odchudzanie. McCarthy nie odpowiedziała publicznie, ale przyznała bliskim, że sama jest zaskoczona zainteresowaniem ze strony legendy.

Dwukrotna zdobywczyni nagrody „Emmy” przyznała, że w młodości często była na ekstremalnych dietach. Wówczas stale odczuwała głód i napięcie nerwowe, dlatego później przysięgła, że nie powtórzy tego doświadczenia.
Obecnie aktorka preferuje naturalne jedzenie, gotuje w domu lekkie zupy i stara się unikać półproduktów. Gwiazda polubiła też pilates, tenis oraz treningi z obciążeniem. „Kocham swoje ciało wraz z wszystkimi jego cechami. Najważniejsze — być sobą” — powiedziała Melissa.
Od 20 lat McCarthy jest żoną aktora Bena Falcone. Para wychowuje dwie nastoletnie córki — Vivian i Georgette.
