W grudniowym specjalnym projekcie ELLE Women in Hollywood Jennifer Aniston pojawiła się w wizerunku, w którym dominują powściągliwość i szczerość. Sesja zdjęciowa okazała się kameralna, jakby stworzona po to, by uchwycić jej wewnętrzną ciszę.
Nad częścią wizualną pracowali Joshua Woodman i Kate Young — zespół, który potrafi usunąć wszystko zbędne. Użycie miękkiego światła, płynnych póz i swobodnych tkanin tworzy wrażenie lekkiego oddechu kadru.

W tych zdjęciach nie ma próby olśnić glamourem. Przeciwnie, czuć pragnienie pokazania żywej, prawdziwej Aniston, bez starannie zbudowanych fasad.

W swojej rozmowie z wydaniem aktorka rozważa, jak zmienia się postrzeganie siebie wraz z wiekiem i doświadczeniem. Wspomina, że presja cudzych oczekiwań przestała określać jej działania.
„Nie muszę już spełniać niczyich wyobrażeń. Po prostu pozwalam sobie być sobą”, — mówi Jennifer.

