Kate Winslet zwróciła na siebie uwagę w Londynie, gdy pojawiła się na premierze „Goodbye, June”, emocjonującego nowego filmu, który był jej debiutem reżyserskim – i projektem, który stworzyła ramię w ramię ze swoim 21-letnim synem, Joe Andersem.

50-letnia laureatka Oscara olśniewała w eleganckiej, czarnej sukni od Elie Saaba, a Joe pojawił się w klasycznym garniturze i eleganckiej białej koszuli, wyglądając niczym wschodząca gwiazda branży. Ale jego największy moment nie miał miejsca na dywanie, lecz za kulisami. Joe napisał scenariusz do filmu, który wyreżyserowała i w którym zagrała jego matka, oficjalnie rozpoczynając własną karierę filmową.

Współpraca rodzinna opowiada historię starzejącej się matki czwórki dzieci (w tej roli Helen Mirren), która tuż przed świętami Bożego Narodzenia otrzymuje druzgocącą wiadomość. Podczas gdy jej dzieci i mąż w separacji zmagają się ze starymi ranami i zbliżającą się stratą, June postanawia przejąć kontrolę nad swoim pożegnaniem – wybierając humor, czułość i miłość zamiast strachu.

Życie osobiste Winslet zawsze było równie złożone, co jej role. Joe, którego ojcem jest uznany reżyser Sam Mendes, jest jednym z trojga dzieci z jej różnych małżeństw. Jej najstarsza córka, Mia Threapleton, już robi furorę w Hollywood, a najmłodszy syn, Bear, pochodzi z jej obecnego małżeństwa z biznesmenem Nedem Rocknrollem.
Z synem u boku i poruszającą historią do opowiedzenia, powrót Kate Winslet na szczyty popularności wzbudził ekscytację – i podziw – w hollywoodzkiej rodzinie, która najwyraźniej dopiero zaczyna.
