|

Ewa Chodakowska pokazuje pośladki i mówi wprost: „To był NAJTRUDNIEJSZY rok. Leżałam na podłodze zalana łzami”

Ewa Chodakowska zdecydowała się na szczere podsumowanie mijającego roku. Choć w opublikowanym wideo nie brakuje kadrów z wakacji, treningów i uśmiechów, trenerka jasno daje do zrozumienia, że to tylko fragmenty rzeczywistości. Za nimi krył się czas, który – jak sama przyznała – był dla niej najcięższym w życiu.

Ostatnie miesiące nie oszczędzały Chodakowskiej. Wizerunkowe kryzysy, ostre dyskusje z internautami, kontrowersje wokół wypowiedzi o body positive, krytyka promowanych badań i zamieszanie wokół jej produktów sprawiły, że 2025 rok upłynął jej pod znakiem napięcia i emocjonalnego wyczerpania. Trenerka wielokrotnie stawała w ogniu krytyki i nie ukrywa, że mocno ją to kosztowało.

W nagraniu, które opublikowała, zestawiła dwa światy: perfekcyjną sylwetkę w bikini, szczęśliwe chwile z bliskimi i… zupełnie inną, niewidoczną stronę codzienności. Jak wyznała, przez długie tygodnie zmagała się z ogromnym bólem psychicznym.

? PATRZĄC NA MÓJ ROK, MOŻNA POMYŚLEĆ, ŻE TO BYŁ CZAS BEZTROSKI I CELEBRACJI… A JEDNOCZEŚNIE BYŁ TO NAJTRUDNIEJSZY ROK, W KTÓRYM LEŻAŁAM NA P

– Patrząc na mój rok, można pomyśleć, że to był czas beztroski i celebracji… a jednocześnie był to NAJTRUDNIEJSZY rok, w którym leżałam na podłodze zalana łzami – napisała, podkreślając, że nigdy nie budowała zasięgów na własnych dramatach i nie zamierza robić tego teraz.

Chodakowska poszła jednak o krok dalej. Wprost przyznała, że to właśnie porażki, a nie sukcesy, najbardziej ją ukształtowały. W długim, emocjonalnym wpisie zaznaczyła, że ten rok odebrał jej złudzenia, sprawdził granice i nauczył, kim jest wtedy, gdy wszystko się chwieje.

– Ten rok mnie nie zniszczył. On mnie uformował – podsumowała, dodając, że dziś jest za te doświadczenia wdzięczna.

Na koniec zwróciła się do swoich obserwatorek, życząc im odwagi, która nie potrzebuje krzyku, tylko konsekwentnie idzie dalej – nawet wtedy, gdy jest bardzo trudno.

Sunlitee