Sandra Kubicka pokazała fanom, jak wyglądał jej sylwester — było emocjonalnie, symbolicznie i bardzo prywatnie. Nie zabrakło refleksji nad trudnym rokiem, rodzinnych momentów z synem i… zabobonów, które miały przynieść szczęście w miłości.
Sylwestrowy wieczór modelka rozpoczęła od podsumowania minionych miesięcy. W Nowy Rok weszła przede wszystkim jako mama — na Instagramie opublikowała nagranie, na którym razem z synem ogląda fajerwerki. Do wideo dołączyła poruszający wpis o macierzyństwie i miłości, podkreślając, że to właśnie jej relacja z Leosiem daje jej dziś największą siłę.

Później przyszedł czas na odrobinę humoru i przesądów. Sandra pokazała filmik, na którym… siedzi pod stołem i zajada się winogronami. Jak sama przyznała, po ciężkim 2025 roku postanowiła dać szansę nawet najbardziej absurdalnym sylwestrowym rytuałom, które rzekomo mają zapewnić szczęście w miłości. Przy okazji ironicznie zapytała obserwatorów, czy wierzą w takie zabobony — od winogron po kolor bielizny.
Okazuje się jednak, że tej nocy Kubicka nie była sama ani tylko z synem. Wśród gości pojawił się także tajemniczy „Piotruś”. Sandra nagrała, jak namawia go do jedzenia winogron pod stołem, żartując, że przy takiej liczbie owoców miłość przyjdzie do niego… podwójnie.

Chwilę później modelka zdradziła więcej. Wyjaśniła, że Piotr to jej bliski przyjaciel — singiel, dobry człowiek, zawsze gotowy do pomocy, ale kompletnie bez szczęścia w relacjach damsko-męskich. Z typowym dla siebie luzem i humorem Sandra niemal urządziła mu publiczne „ogłoszenie matrymonialne”, zachęcając zainteresowane kobiety do kontaktu.
Na koniec pokazała też uroczy kadr, na którym Piotr trzyma na rękach jej syna. Zdjęcie opatrzyła krótkim, ale wymownym podpisem: „Najlepszy wuja”.
Sylwester bez fajerwerków emocjonalnych? Zdecydowanie nie u Sandry.
