Doda pojawiła się w niedzielnym wydaniu Dzień Dobry TVN i od razu nadała rozmowie zupełnie inny ton. Wokalistka opowiadała o swojej decyzji, by odciąć życie prywatne od mediów społecznościowych, ale to, co wydarzyło się pod koniec rozmowy, wywołało największe emocje. Artystka zaprezentowała swoje „bingo na 2026 rok”, a wśród punktów pojawił się temat, który zawsze elektryzuje opinię publiczną.
Nie jest tajemnicą, że Doda od lat budzi skrajne reakcje. Jedni ją uwielbiają, inni krytykują, a ona sama przez lata przyzwyczaiła wszystkich do odważnych deklaracji i głośnych zwrotów akcji. Jej relacje i małżeństwa przez dwie dekady były jednym z najgorętszych tematów show-biznesu, a każde rozstanie wiązało się z ogromnymi emocjami. Ostatnio zrobiło się o niej głośno także po słowach Kuba Wojewódzki, który publicznie przyznał, że nie darzy jej sympatią.

W rozmowie w programie Doda podkreśliła, że dziś patrzy na swoją przeszłość z dystansem. Przyznała, że przez lata sama wystawiała prywatność na widok publiczny, a dziś widzi w tym błąd. Tłumaczyła, że jako młoda dziewczyna nie miała nikogo, kto mógłby ją poprowadzić i ostrzec przed konsekwencjami takiego stylu życia. Jej zdaniem trzymanie intymnych spraw z dala od internetu stało się fundamentem spokoju i poczucia bezpieczeństwa.

W pewnym momencie do rozmowy włączył się Marcin Prokop, pytając, jak czuła się, gdy jej prywatność była przerabiana na masową rozrywkę. Odpowiedź Dody była zaskakująco szczera. Bez wahania przyznała, że sama jest winna temu, co się działo, i że to była jej świadoma decyzja. Podkreśliła też, że od prawie trzech lat konsekwentnie trzyma się nowego podejścia i żadna prowokacja ani presja nie są w stanie jej z tego wytrącić.
Piosenkarka zaznaczyła, że nie jest uzależniona od atencji związanej z życiem prywatnym. Wręcz przeciwnie, odcięcie się od tej sfery dało jej upragniony spokój. Jak sama stwierdziła, dziś może zrywać, zaręczać się czy nawet wychodzić za mąż bez całej medialnej otoczki i bez tego, by ktoś budował na tym własną popularność.

Na zakończenie rozmowy Doda postanowiła jednak trochę podroczyć się z widzami. Zaproponowała „bingo na 2026 rok” i wymieniła trzy wydarzenia, zastrzegając, że tylko jedno z nich jest nieprawdziwe. Wśród zapowiedzi znalazł się nowy rockowy singiel, sprzedaż biletów na koncert na Narodowym oraz zdanie, które wywołało największy szum: że jest zaręczona i wychodzi za mąż w tym roku. Która z tych informacji to blef? Tego artystka już nie zdradziła.
