Jeszcze niedawno wszystko wskazywało na definitywny koniec tej relacji. W listopadzie Marianna Schreiber ogłosiła rozstanie po siedmiu miesiącach burzliwego związku, a w przestrzeni publicznej nie brakowało napięć i wzajemnych uszczypliwości. Teraz sytuacja zmieniła się diametralnie, bo Piotr Korczarowski właśnie złożył bardzo poważną deklarację.
Piotr Korczarowski w nowym wywiadzie otworzył się na temat Marianny Schreiber i ich relacji. Choć unikał jednoznacznego potwierdzenia, czy oficjalnie znów są parą, jasno dał do zrozumienia, że kontakt między nimi nigdy całkowicie się nie urwał. Przyznał, że w ostatnich tygodniach spotykali się, ale świadomie zdecydował się nie relacjonować tego w mediach społecznościowych.

Jak tłumaczył, przez ostatni rok wielokrotnie doświadczał sytuacji, w których to inni „wiedzieli lepiej”, czy są razem, czy nie. Gdy mówił, że są parą — nikt nie wierzył. Gdy ogłaszał rozstanie — również spotykał się z niedowierzaniem. Jego zdaniem tak silne emocje wokół relacji nie biorą się z obojętności, ale z tego, że ludziom po prostu na sobie zależy.

Prawdziwa bomba padła jednak chwilę później. Zapytany wprost o to, czy myśli o ślubie z Marianną, Korczarowski odpowiedział bez zawahania, że absolutnie tak. Ta krótka deklaracja wystarczyła, by znów rozpalić internet.
Na tym nie koniec. W dalszej części rozmowy Piotr przyznał, że chciałby mieć z Marianną dziecko. Jak podkreślił, rozmawiali o tym i według niego ona jest na to gotowa, choć nie jest to kwestia najbliższych dni. Zaznaczył również, że zależy mu, aby po ślubie jego żona nosiła jego nazwisko, choć rozumie, że na ten moment Marianna funkcjonuje w show-biznesie jako marka i nazwisko Schreiber jest jej zawodową tożsamością.

Słowa Korczarowskiego pokazują, że relacja, która jeszcze niedawno wydawała się zamkniętym rozdziałem, wróciła z zupełnie nową siłą. Ślub, dziecko i wspólna przyszłość przestały być tylko plotką, a zaczęły brzmieć jak realny plan.
