|

Poranek pełen nerwów. Sandra Kubicka ugrzęzła na lotnisku i puściły jej nerwy

Początek nowego roku nie przyniósł Sandrze Kubickiej upragnionego spokoju. Celebrytka zamiast spokojnego powrotu do kraju utknęła na lotnisku Schiphol w Amsterdamie i już od wczesnych godzin porannych relacjonowała, co dzieje się na miejscu.

Minione miesiące były dla Kubickiej wyjątkowo trudne. Jej życie prywatne znalazło się pod lupą, gdy małżeństwo z Baronem przechodziło poważny kryzys, zakończony dwoma rozstaniami i dwoma pozwami o rozwód. Ostatni z nich został złożony w listopadzie. Do tego doszły kontrowersje wokół jej autorskiej matchy. Sama Sandra, podsumowując 2025 rok, przyznała wprost, że „głównie go przepłakała”.

Końcówkę roku postanowiła jednak przeznaczyć na zmiany. Przeprowadziła się do nowego apartamentu i ogłosiła powrót do modelingu, zaznaczając, że nie czuje się jeszcze „stara i pomarszczona”. Nowy rozdział miał zacząć się spokojnie, ale rzeczywistość szybko to zweryfikowała.

Pierwsze dni stycznia Kubicka spędziła poza Polską. Gdy przyszło do powrotu, już około czwartej nad ranem poinformowała obserwatorów, że utknęła na lotnisku w Amsterdamie. Schiphol od kilku dni zmagał się z ogromnymi zakłóceniami lotów spowodowanymi warunkami pogodowymi, choć zdaniem Sandry sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.

Celebrytka nie kryła frustracji. Nazwała panujący na lotnisku chaos „pie***lnikiem” i podkreślała, że z jej perspektywy pogoda była dobra. Według niej niebo było czyste, chmur brakowało, śnieg nie padał, a samolot stał gotowy do odlotu.

Tym razem jednak nie zdecydowała się na długą serię relacji. Przyznała, że na lotnisku roi się od wściekłych pasażerów, ale ona sama była zbyt zmęczona, by dołączać do tłumu i robić awanturę. Jak stwierdziła, nie miała już siły „kręcić afery”.

Po kilku godzinach oczekiwania sytuacja wreszcie drgnęła. Kubicka poinformowała, że wchodzi na pokład. Nawet wtedy jednak nie obyło się bez komplikacji. Zdradziła, że została wpuszczona jako ostatnia, bo pojawił się problem z jej biletem i obsługa nie chciała jej początkowo wpuścić do samolotu.

Dla Sandry ten poranek był kolejnym testem cierpliwości w i tak intensywnym czasie zmian.

Sunlitee