|

Weronika Rosati od 20 lat walczy o Hollywood. „Nie patrzą na mnie jak na naiwną dziewczynę z Polski. Mam swój dorobek”

Dziś Weronika Rosati kończy 42 lata. Ten jubileusz zbiega się z innym, dla niej znacznie ważniejszym — mija dokładnie 20 lat od momentu, gdy spakowała walizki i wyjechała do Stanów Zjednoczonych z jednym celem: zrobić karierę w Hollywood. Czy ten plan się powiódł? Odpowiedź — jak zwykle w jej przypadku — nie jest czarno-biała.

Od „Pitbulla” do Los Angeles

W Polsce Rosati miała wszystko, by bezpiecznie rozwijać karierę. Popularność przyniósł jej kultowy „Pitbull”, kontrakty reklamowe i okładki magazynów. Mimo to postanowiła zaryzykować. Wyjechała do Nowego Jorku, by studiować w słynnym Lee Strasberg Theatre & Film Institute i zacząć od zera.

Byłam w złotym momencie w Polsce, ale wyszłam ze strefy komfortu. Chciałam iść drogą, którą sama sobie wymyśliłam — wspominała po latach.

Początki w USA okazały się brutalne. Mało produkcji, ogromna konkurencja i — jak sama podkreślała — wszechobecny seksizm. Dopiero dziś, jej zdaniem, młode aktorki wchodzą do branży w znacznie łatwiejszych realiach.

Małe role, duże nazwiska

Przez dwie dekady Rosati konsekwentnie pracowała na amerykańskich planach. Pojawiała się w filmach takich jak „USS Indianapolis: Men of Courage”, „Iceman” czy „Kula w łeb”, a także w rozpoznawalnych serialach: „True Detective”, „NCIS: Los Angeles” czy „Luck”. Często były to role drugoplanowe lub epizodyczne — ale u boku gwiazd światowego formatu.

Jestem szczęśliwa, że gram mniejsze role u wielkich reżyserów i aktorów. To dla mnie ogromna wartość — podkreślała w jednym z wywiadów.

„NIE JESTEM NAIWNĄ DZIEWCZYNĄ Z POLSKI” PRZEZ LATA MUSIAŁA TEŻ MIERZYĆ SIĘ Z PLOTKAMI O „ROBIENIU KARIERY PRZEZ ŁÓŻKO”. ZAWSZE STANOWCZO TEMU ZAPRZECZAŁA.

Na mnie nie patrzą jak na naiwną dziewczynkę z Polski. Mam swój dorobek. Nie zachowuję się w sposób, który do czegokolwiek zachęca — mówiła otwarcie.

Co ciekawe, sama przyznawała, że w USA nikt nie obciąża jej dawnym wizerunkiem znanym z polskich tabloidów. Na planie liczy się wyłącznie to, co potrafi.

Producentka z ambicjami

Ostatnie lata to dla Rosati także próby po drugiej stronie kamery. W 2024 roku została współproducentką wykonawczą filmu „Lear Rex”, nowoczesnej adaptacji „Króla Leara” Williama Szekspira, z imponującą obsadą: Al Pacino, Jessica Chastain, Peter Dinklage. W produkcji pojawiła się także epizodycznie wraz z córką.

Sukces czy mit?

Obiektywnie: Weronika Rosati nie została hollywoodzką supergwiazdą. Ale też — co rzadkie wśród polskich aktorek — regularnie pracuje w amerykańskiej branży od 20 lat. Problemem bywa raczej narracja, którą sama wokół siebie buduje, często brzmiąca bardziej spektakularnie niż fakty.

Zrobiłam coś, o czym marzy wiele osób — międzynarodową karierę — podsumowuje z dumą.

I CHOĆ HOLLYWOOD JEJ NIE POCHŁONĘŁO, JEDNO JEST PEWNE: WERONIKA ROSATI WCIĄŻ GRA WEDŁUG WŁASNYCH ZASAD — I ANI MYŚLI SIĘ PODDAĆ.
Sunlitee