Justyna Steczkowska od lat buduje wizerunek artystki, która nie uznaje kompromisów w kwestii stylu. Wysokie obcasy, dopracowane kreacje i odważne wybory modowe to jej znak rozpoznawczy. Tym razem jednak poszła o krok dalej i pokazała coś, czego mało kto się spodziewał.
Wokalistka opublikowała w sieci nagranie, na którym przygotowuje się do spaceru po zaśnieżonych górach. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że zamiast ciepłych butów trekkingowych wybrała czerwone, lakierowane kozaki na bardzo wysokiej szpilce. Obcas, połysk i śnieg stworzyły zestaw, który natychmiast przyciągnął uwagę internautów.

Ostatni rok był dla Steczkowskiej wyjątkowo intensywny. Artystka wróciła na medialny szczyt, ponownie rozgrzała publiczność swoim występem na Eurowizji i zebrała świetne opinie nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Przełożyło się to na napięty kalendarz koncertowy i wyraźny wzrost zainteresowania jej osobą. Równie dobrze układa się jej życie prywatne – niedawno świętowała zaręczyny syna Leona Myszkowskiego i wkrótce oficjalnie zostanie teściową.

Z biegiem lat Justyna Steczkowska coraz częściej pokazuje dystans do samej siebie. Otworzyła się na żarty, a określenie „diva” traktuje raczej jako element gry z publicznością niż etykietę, której trzeba się bronić. Jednocześnie konsekwentnie pilnuje, by każde jej pojawienie się – niezależnie od miejsca – było dopracowane w najmniejszym detalu.

Spacer w górach nie był wyjątkiem. Na nagraniu widać, jak zakłada efektowne kozaki i z uśmiechem komentuje to, co zapewne za chwilę pojawi się w komentarzach. Sama uprzedziła krytykę, żartując, że pewnie wiele osób uzna ją za „rąbniętą” za chodzenie w szpilkach po śniegu, ale ona po prostu tak została stworzona. Jak podkreśliła, szpilki są dla niej naturalnym przedłużeniem nogi.

Internet natychmiast podzielił się na dwa obozy. Jedni zachwycali się konsekwencją i odwagą artystki, inni kręcili głową, uznając ten pomysł za kompletnie niepraktyczny. Jedno jest pewne – Steczkowska znów zrobiła dokładnie to, co potrafi najlepiej: zmusiła wszystkich do rozmowy na swój temat.
Gdzie kończy się styl, a zaczyna przesada, gdy moda spotyka się z górskim szlakiem?
To temat, który wyraźnie dzieli odbiorców. Dajcie znać w komentarzach, po której stronie jesteście.
