Tomasz Oświeciński znów zniknął z Polski, tym razem w towarzystwie najbliższych. Aktor wybrał się na pierwszy w tym roku urlop, a kierunek nie jest przypadkowy. Tajlandia stała się dla niego i jego narzeczonej miejscem odpoczynku, słońca i kadrów, które szybko trafiły do sieci.
Droga Oświecińskiego do świata filmu była daleka od oczywistej. Zanim pojawił się na ekranie, pracował jako ochroniarz w klubie nocnym. Tam został zauważony przez jednego z reżyserów, który zaproponował mu niewielką rolę w serialu. Od tego momentu wszystko ruszyło lawinowo. Kolejne propozycje, coraz większe produkcje i wreszcie rozpoznawalność, którą przyniosły role w filmach Patryka Vegi, takich jak „Pitbull” czy „Botoks”.

Równie burzliwe jak zawodowa była jego prywatna historia. Przez lata tworzył związek z Aleksandrą, z którą ma córkę Maję. W 2016 roku ich małżeństwo się zakończyło, ale niedługo później postanowili spróbować jeszcze raz. Dziś są ponownie zaręczeni i nie ukrywają, że znów są sobie bardzo bliscy.

Aktualnie para wypoczywa w Tajlandii, a relacje z podróży regularnie pojawiają się w mediach społecznościowych. Na profilu Aleksandry znalazło się zdjęcie z jednej z rajskich plaż. Narzeczona aktora zapozowała w bikini, wtulona w Tomasza, a kadr od razu zwrócił uwagę obserwatorów.

Krótki podpis tylko dolał oliwy do ognia. „Piękna i bestia” — napisała Aleksandra, podsumowując zdjęcie w dwóch słowach. Fotografia szybko zaczęła krążyć w sieci, a wakacyjny klimat i bliskość pary nie pozostawiły złudzeń, że to dla nich wyjątkowy czas.

