Niedzielny odcinek „Tańca z Gwiazdami” zakończył się dla Agnieszki Kaczorowskiej i Marcina Rogacewicza definitywnie. Para odpadła z rywalizacji, a emocje nie opadły jeszcze długo po zgaszeniu kamer. Zamiast świętować z resztą ekipy, wybrali własną drogę i długą noc we dwoje.
Na parkiecie pokazali taniec współczesny. Jurorzy ocenili ich występ na 33 punkty, co ustawiło ich tuż nad końcem tabeli. Ostateczny werdykt należał do widzów, a różnica głosów okazała się minimalna. To właśnie te detale przesądziły o pożegnaniu z programem.

Kaczorowska nie kryła poruszenia. Podczas pożegnania na żywo głos jej drżał, a łzy były o krok. W emocjonalnym wystąpieniu mówiła wprost o hejcie, z którym mierzyli się przez ostatnie tygodnie, i broniła partnera, podkreślając, że radził sobie lepiej niż wiele innych par.

Zwyczajowo po odpadnięciu uczestników scena zamienia się w serię pożegnań. Tym razem było inaczej. Agnieszka i Marcin trzymali się tylko siebie, przytuleni do samego końca, bez rozmów i uścisków z resztą obsady. Zaplanowany instagramowy live został odwołany, a w sieci szybko pojawiły się krytyczne komentarze dotyczące ich zachowania.

Za kulisami napięcie nie zelżało. Agnieszka nie miała ochoty na rozmowy i razem z Marcinem zniknęła niemal od razu. Jeszcze przed występem, podczas przygotowań do makijażu, miała łzy w oczach i złe przeczucia co do finału tego wieczoru.

Kilka chwil później obraz zmienił się diametralnie. Kaczorowska opuszczała budynek Polsatu z szerokim uśmiechem. Rogacewicz uchylił szyberdach samochodu, a ona machała bukietem kwiatów w stronę fotoreporterów, jakby ciężar spadł jej z ramion.

Na tym jednak noc się nie skończyła. Zamiast wrócić do domu, para pojechała do popularnej knajpki w centrum Warszawy. Przy stoliku spędzili długie godziny, siedząc naprzeciwko siebie, rozmawiając i nie spuszczając z siebie wzroku. Lokal opuścili dopiero około trzeciej nad ranem, obejmując się na wyjściu.

W mediach społecznościowych szybko zwrócono uwagę, że Agnieszka reagowała polubieniami na komentarze krytykujące decyzję widzów i jurorów. Emocje po odpadnięciu wyraźnie jeszcze w niej buzowały.

