Sonia Bohosiewicz wrzuciła niewinny wpis o wspólnych feriach na nartach i nagle zrobiło się naprawdę gorąco. Pod zdjęciami z wyjazdu z synami i byłym mężem rozpętała się dyskusja, która szybko zeszła na osobiste tony. Aktorka została wprost zrugana, ale odpowiedziała tak, że trudno było przejść obok tego obojętnie.
W 2022 roku Bohosiewicz zakończyła małżeństwo z Pawłem Majewskim, z którym była związana od 2008 roku. Niedługo później w jej życiu pojawił się tajemniczy Jacek. Aktorka chętnie pokazywała wspólne chwile, wyglądała na spełnioną i szczęśliwą. Z czasem jednak mężczyzna zniknął z jej mediów społecznościowych. Choć Sonia nigdy oficjalnie nie ogłosiła rozstania, wiele wskazuje na to, że ten rozdział jest już zamknięty.

Dziś 50-letnia aktorka skupia się przede wszystkim na sobie i rodzinie. Od początku podkreśla, że po rozwodzie udało jej się zachować z byłym mężem dobre, przyjacielskie relacje. I właśnie to pokazała w ostatnim wpisie. Ferie spędziła nie tylko z synami Teodorem i Leonardem, ale również z ich tatą. Wprost napisała, że rozwód nie oznacza końca rodziny. Zapewniła też, że mimo rozstania razem obchodzą święta, urodziny, chodzą na kolacje i wspólne spacery z psem.
Pod postem posypały się komentarze. Wielu internautów było zachwyconych takim podejściem do relacji po rozwodzie.
„Omg, jakie to piękne”, „Uwielbiam to na maksa”, „Super, ale to nie często się zdarza. Brawo Wy”, „Piękny przykład, tak być powinno, zwłaszcza jak są dzieci” — pisali.
Nie zabrakło jednak ostrych głosów. Jedna z komentujących uderzyła w aktorkę bez ogródek, nazywając ją desperatką i kwestionując sens rozwodu.

„Po co był ten rozwód, skoro on taki dobry, wspaniały facet, że aż chce pani z nim czas spędzać i każde święta? Dziwne to” — napisała.
Sonia nie zostawiła tego bez odpowiedzi. Jej riposta była spokojna, ale konkretna.
„Nie bardzo rozumiem… Po co był rozwód? Dlatego, że relacja romantyczna się zakończyła. Ojcem dzieci jest nadal i będzie zawsze. A pani ma dzieci? I skąd pomysł na słowo ‘desperatka’? Gdzież ta desperacja?” — wyjaśniła.

Internautka jednak nie odpuściła i dorzuciła, że dla niej takie zachowanie wygląda jak zabieganie o uwagę byłego męża. Aktorka nie ciągnęła już dalej dyskusji, ale emocje pod postem długo nie opadały.
Jedni widzą w jej postawie dojrzałość i dobro dzieci, inni dopatrują się drugiego dna. Jedno jest pewne — temat wspólnych ferii po rozwodzie wciąż potrafi rozpalić internet do czerwoności.
