To informacja, której nikt się nie spodziewał. Joanna Jędrzejczyk nagle pokazała się na szpitalnym łóżku, a zdjęcia momentalnie obiegły sieć. Bez zapowiedzi, bez wcześniejszych sygnałów. Dopiero po fakcie wyznała, że ma za sobą operację.
Jędrzejczyk to nazwisko-symbol w świecie sportów walki. Przez lata była twarzą kobiecego MMA i niekwestionowaną królową kategorii słomkowej UFC. Pięć obron mistrzowskiego pasa, styl oparty na perfekcyjnym Muay Thai i walki, które elektryzowały kibiców na całym świecie. Jej droga z Olsztyna na szczyt globalnego sportu była historią determinacji, bólu i absolutnego poświęcenia.

Choć w 2022 roku zakończyła zawodową karierę, wciąż pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci tej dyscypliny. Dla młodych zawodników to nadal punkt odniesienia i dowód na to, że kobieta może zdominować sport, który przez lata uchodził za typowo męski.
Poza oktagonem Joanna także nie zwalnia tempa. Ma za sobą dwa głośne związki — wieloletnią relację z piłkarzem Przemysławem Butą oraz późniejszy związek z Mateuszem Zarankiewiczem. Dziś jest singielką i otwarcie mówi, że choć myśli o rodzinie, obecnie skupia się na sobie, biznesie i rozwoju.

Sportową emeryturę zamieniła w aktywność społeczną. Prowadzi fundację „JJ Stars”, współpracuje z UNICEF-em, angażuje się w działania Cancer Fighters i wspiera inicjatywy związane z walką z nowotworami. Absolwentka AWF-u, uczestniczka kursów Harvardu, miłośniczka motoryzacji i sceny stand-upowej — sama żartuje, że jest pracoholiczką, która dopiero uczy się odpoczywać.

Tym większym zaskoczeniem była jej najnowsza publikacja. Na Instagramie pojawiło się zdjęcie ze szpitala, na którym Jędrzejczyk leży z opatrunkiem na nosie. Dopiero w opisie zdradziła, że przeszła operację przegrody nosowej.
Jak podkreśliła, przez lata odkładała ten zabieg, słysząc historie o bólu i długiej rekonwalescencji. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna.

„I po krzyku, bo w ogóle nie bolało i nie boli 😷 No i w końcu ktoś tej wyszczekanej JJ sprzedał kuksańca 🤣😉 Tyle lat odkładałam operację przegrody nosowej, bo bałam się opowieści o bólu i metrach gazy wpychanej do noska… 😢 A tu zero bólu i z nowoczesnym kompresem żelowym w nosku. Bajka” — napisała.

Teraz przed byłą mistrzynią czas rekonwalescencji i cierpliwego czekania na efekty zabiegu. Jak sama dodała, to moment na zwolnienie tempa i zadbanie o zdrowie, które przez lata było wystawiane na ekstremalne próby.
