|

Sandra Kubicka wróciła do domu Barona i przeżyła szok. Tajemnicza „niespodzianka” rozpaliła plotki

Sandra Kubicka od kilku tygodni układa swoje życie na nowo. Jeszcze przed świętami pokazała, że urządza się w nowym mieszkaniu, czym ostatecznie potwierdziła rozstanie z Aleksandrem Baronem. Zapewniała wtedy, że nie zamierza publicznie rozwlekać prywatnych spraw. Teraz jednak jedno zdarzenie sprawiło, że emocje wróciły ze zdwojoną siłą.

Modelka wyjaśniała wcześniej, że mimo rozstania ona i Baron nadal są współwłaścicielami domu. Z tego powodu Sandra bywa tam od czasu do czasu, głównie po rzeczy potrzebne przy przeprowadzce. Przed świętami skupiła się na nowym lokum, dekoracjach i rodzinnej atmosferze, już bez partnera u boku.

Po intensywnym okresie zawodowym, w tym powrocie z Amsterdamu, gdzie brała udział w programie rozrywkowym, Kubicka ponownie pojawiła się w domu, w którym mieszkała z Baronem. To, co tam zastała, wyraźnie ją zaskoczyło. Relacja, którą opublikowała w sieci, szybko zniknęła, ale wystarczyło kilka minut, by wieści zaczęły żyć własnym życiem.

Wcześniej Sandra zapowiadała, że nie będzie już komentować rozstania. Gdy pod koniec listopada pojawiły się informacje o kolejnym pozwie rozwodowym, podkreślała, że chce zachować prywatność i nawet przepraszała Barona za wcześniejsze publiczne wypowiedzi. Przez długi czas konsekwentnie skupiała się wyłącznie na pracy i powrocie do modelingu.

OSTATNIO WRZUCAŁA ZDJĘCIA Z PRZYJACIÓŁMI, CO WYWOŁAŁO FALĘ DOMYSŁÓW NA TEMAT JEJ RZEKOMEGO NOWEGO ZWIĄZKU.

Ostatnio wrzucała zdjęcia z przyjaciółmi, co wywołało falę domysłów na temat jej rzekomego nowego związku. Kubicka zdecydowanie ucięła te sugestie, podkreślając, że jest daleko od etapu budowania nowej relacji i nie zamierza szukać „nowych tatusiów”, dbając przede wszystkim o spokój i komfort syna.

Chwilę później jej wypowiedź przybrała jednak nieoczekiwany obrót. Zwróciła uwagę, że cała uwaga mediów skupia się na niej, podczas gdy życie prywatne Barona pozostaje poza zasięgiem zainteresowania. To wtedy padły słowa, które wywołały burzę.

„Ale się tak zastanawiam, o co chodzi, że się tak do mnie przyczepili. […] A w drugą stronę nie ma takich artykułów. Hit, co? Dziwny zbieg okoliczności. Tak że no, przed chwilą byłam w moim domu po kilka rzeczy. No i niespodzianka na mnie tam czekała. Jeżeli wiecie, co mam na myśli”.

Relacja zniknęła, ale wystarczyło to, by rozpalić wyobraźnię fanów. Co dokładnie zobaczyła Sandra w domu Barona, pozostaje tajemnicą, jednak internet już zdążył dopisać własne scenariusze.

Sunlitee