Kuba Wojewódzki doskonale wie, jak rozgrzać internet bez jednego słowa wyjaśnienia. Tym razem wystarczyła seria zdjęć znad morza i krótki podpis, by plotki o jego relacji z Żanetą Rosińską znów nabrały tempa i zaczęły żyć własnym życiem.
Życie prywatne showmana od lat budzi emocje. Przez długi czas konsekwentnie budował wizerunek wiecznego kawalera, choć jednocześnie regularnie pojawiał się u boku znacznie młodszych kobiet. Dziś jednak najczęściej widywany jest z pogodynką TVN, a oboje od miesięcy umiejętnie podkręcają atmosferę wokół rzekomego ślubu.

Spekulacje nie wzięły się znikąd. Wojewódzki i Rosińska byli już widziani z obrączkami na palcach, a sam Kuba w swoim programie pozwalał sobie na aluzje sugerujące zmianę stanu cywilnego. Żadnych deklaracji, żadnych potwierdzeń, za to idealnie dawkowane sygnały.

Tym razem gwiazdor TVN wrzucił na Instagram zdjęcia z zimowego wyjazdu nad morze. Fotografie opatrzył podpisem: „Po wakacjach letnich najwyższy czas na ferie zimowe”. Chwilę później bardzo podobny kadr, w zbliżonych godzinach, pojawił się również na profilu Żanety Rosińskiej.

Zbieżność scenerii i czasu publikacji natychmiast uruchomiła lawinę domysłów. Internauci szybko zaczęli łączyć fakty, sugerując, że para znów spędza czas razem. To kolejny rozdział w ich medialnej grze, którą prowadzą od miesięcy, skutecznie przyciągając uwagę i komentarze.

Nie da się ukryć, że odkąd Wojewódzki i Rosińska zaczęli publicznie bawić się niedopowiedzeniami, zainteresowanie ich relacją wyraźnie wzrosło. Sama pogodynka zyskała na tym również zawodowo, notując awans w strukturach stacji. Jedno zdjęcie, jeden podpis i znów zrobiło się gorąco — nawet w zimowej scenerii.
