Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski postanowili rozpocząć nowy rok w wyjątkowy sposób — daleko od Europy, w samym sercu Azji. Ich noworoczna podróż zaprowadziła ich do Chin, gdzie oprócz plaż i zwiedzania postawili na coś, co dla wielu turystów bywa prawdziwym testem odwagi: lokalny street food.
Para odwiedziła m.in. Shenzhen oraz wyspę Hajnan, często nazywaną „chińskimi Hawajami”. To właśnie tam, na nocnych targach i ulicznych stoiskach, próbowali potraw, które rzadko trafiają na europejskie stoły.
Посмотреть эту публикацию в Instagram
„Rollercoaster smaków”
Katarzyna Cichopek podzieliła się na Instagramie kulisami tej kulinarnej przygody. Jak przyznała, Chiny okazały się prawdziwym „rollercoasterem smaków”. Na talerzach pojawiły się m.in. kawałki kurczaka zawijane w ciasto — chrupiące na zewnątrz i soczyste w środku — a także czarne, fermentowane tofu. Aktorka nie ukrywała, że zapach może odstraszać, ale smak potrafi zaskoczyć nawet sceptyków.
Nie zabrakło też bardziej kontrowersyjnych propozycji, jak ośmiornice na patyku, które można spotkać na wielu azjatyckich targach. Dla równowagi para sięgała również po klasyki: kurczaka w panierce w słodkim sosie czy pierożki z wieprzowiną, które Cichopek określiła jako „absolutnie niezawodne”.

Aktorka zwróciła się także do fanów z pytaniem, czy sami odważyliby się spróbować wszystkich tych potraw, czy jednak wybraliby bezpieczniejsze opcje. Zdjęcia z nocnych targów, pełnych dymu, świateł i kolorowych stoisk, tylko podkręciły atmosferę tej egzotycznej wyprawy.
Jedno jest pewne — dla Cichopek i Kurzajewskiego kuchnia okazała się równie ważną częścią podróży, co same widoki.
