Skolim jest dziś na ustach całej Polski. Gra największe koncerty, objeżdża kraj z trasą i przyciąga tłumy fanów, którzy znają jego teksty na pamięć. Z zewnątrz wygląda to jak spełnienie marzeń. Jednak artysta przyznaje, że za tym sukcesem kryje się frustracja, o której długo milczał.
Zanim Konrad Skolimowski stał się „królem Latino”, próbował zupełnie innej drogi. Pojawiał się jako aktor w serialach takich jak „Barwy szczęścia”, „Na Wspólnej” czy „Klan”. Dopiero decyzja o zmianie wizerunku i postawieniu wszystkiego na muzykę okazała się przełomowa. W 2022 roku internet oszalał na punkcie utworu „Wyglądasz idealnie”, a jego nazwisko momentalnie trafiło do mainstreamu.
Potem było już tylko głośniej. „Temperatura”, „Nie dzwoń do mnie mała”, kolejne hity, pełne sale i setki tysięcy fanów. Skolim nie ograniczył się jednak wyłącznie do sceny. Wypuścił własną linię ubrań, perfumy, a największym zaskoczeniem okazało się otwarcie stacji benzynowej z cenami, które szybko stały się tematem rozmów.

Dziś jego kalendarz pęka w szwach. Zdarza się, że jednego dnia gra kilka koncertów, a w sezonie sylwestrowym jest stałym punktem największych plenerowych wydarzeń oglądanych przez miliony widzów. Mogłoby się wydawać, że przy takim zainteresowaniu artysta nie ma powodów do narzekań. A jednak.

Skolim otwarcie mówi o tym, co od lat go uwiera. Chodzi o sposób, w jaki był traktowany przez stacje radiowe. Podkreśla, że jego sukces nie narodził się w eterze, tylko w internecie. „W 2022 roku zrobiłem utwór ‘Wyglądasz idealnie’, a w radiu został zagrany dopiero, jak miał 50 milionów” – przyznał bez ogródek.
Artysta nie ukrywa, że ma poczucie nierównego traktowania. „Ciężej mi jest dotrzeć do rozgłośni niż artystom, którzy są w wytwórniach. Ode mnie się więcej wymaga i więcej tego muszę zrobić. Czy to mnie denerwuje? Może trochę” – dodał szczerze.

Mimo żalu Skolim nie zamierza zwalniać. Ma po swojej stronie coś, czego nie da się zignorować – oddanych fanów, którzy wspierają go niezależnie od tego, czy jego piosenki lecą w radiu, czy nie. I to właśnie oni są dziś jego największą siłą.
