|

Blanka Lipińska znów zmieniła wygląd. Pokazała fryzurę i sama dolała oliwy do ognia

Blanka Lipińska nie zwalnia tempa i po raz kolejny przypomniała, że metamorfozy to jej znak rozpoznawczy. Autorka „365 dni” znów zameldowała się w salonie fryzjerskim, a efekt wizyty natychmiast trafił do sieci. Nowa fryzura? Jest. Pewność siebie? Jak zawsze na wysokim poziomie. Komentarz od niej samej? Bardziej dosadny już się nie dało.

Celebrytka od lat otwarcie mówi o swojej drodze przez polski show-biznes i zmianach, jakie przeszła od momentu, gdy jej książki wywołały ogromne poruszenie. Blanka nie udaje „naturalnej dziewczyny z sąsiedztwa”. Wręcz przeciwnie — podkreśla, że lubi korzystać z możliwości, jakie daje medycyna estetyczna i nie widzi powodu, by to ukrywać.

Lista ingerencji w jej wygląd jest długa i doskonale znana fanom. W przeszłości zdecydowała się m.in. na powiększenie piersi i ust, usunięcie torebek tłuszczowych z policzków, korektę powiek, wolumetrię twarzy oraz modelowanie linii żuchwy. Kilka miesięcy temu bez ogródek opowiadała też o komplikacjach po nieudanym liftingu, a jesienią przyznała, że poddała się zabiegowi, którego nazwy nawet nie potrafiła podać.

TYM RAZEM JEDNAK NIE CHODZIŁO O SKALPEL ANI IGŁY.

Tym razem jednak nie chodziło o skalpel ani igły. Lipińska postawiła na włosy. Nowa fryzura pojawiła się na jej Instagramie wraz z krótkim, zaczepnym opisem, w którym sama zapytała obserwatorów, czy efekt wygląda „zaj*biście”. Stylizacja natychmiast przyciągnęła uwagę, a pod zdjęciem zaczęły pojawiać się reakcje — od zachwytów po ironiczne uwagi.

Jedno jest pewne: Blanka doskonale wie, jak wywołać szum. Nawet zwykła wizyta u fryzjera w jej wykonaniu zamienia się w temat, o którym mówi się głośno. A ona? Wygląda na to, że dokładnie o to jej chodziło.

Sunlitee