|

Maryla Rodowicz pod zdjęciem z „bujaczami” bez koszulek opowiedziała o sylwestrowym dramacie: „Oderwał się kabelek od słuchawki” (FOTO)

Maryla Rodowicz po raz kolejny udowodniła, że nawet po osiemdziesiątce potrafi zaskoczyć całą Polskę. Jej występ na „Sylwestrze z Dwójką” był jednym z najgłośniej komentowanych momentów wieczoru – nie tylko ze względu na odważną stylizację, ale też spektakularną huśtawkę i… półnagich tancerzy.

W sylwestrową noc Maryla pojawiła się na scenie TVP w kowbojskim wydaniu – złoty gorset, kapelusz i ogromna huśtawka opleciona kwiatami robiły wrażenie. Całość dopełniali dwaj umięśnieni mężczyźni bez koszulek, którzy bujali artystkę nad sceną. Show wyglądało perfekcyjnie… ale tylko z perspektywy widzów.

Kilka dni po koncercie Rodowicz wróciła do tamtych chwil na Instagramie i zdradziła kulisy, o których nikt przed telewizorem nie miał pojęcia. Pod zdjęciem z „bujaczami” opisała prawdziwy sylwestrowy dramat.

Najpierw dała się we znaki pogoda.
Na huśtawce wiatr tak wiał, że włosy, grzywka, misternie ułożona fryzura – totalnie straciłam nad tym kontrolę. Wszystko poszło hen sobie – napisała szczerze.

To jednak był dopiero początek problemów. Chwilę później pojawiła się awaria techniczna.
Już na huśtawce okazało się, że oderwał się kabelek od prawej słuchawki. Przez dłuższą chwilę dociskałam ją palcem, licząc, że zadziała… – wyznała.

Nadzieja okazała się złudna. Po zejściu ze sceny słuchawka… została jej w ręku. Wtedy na wysokości zadania stanęli wspomniani tancerze.
Na szczęście panowie „bujacze” wytrwali, rozebrani do pasa. Dziękuję panowie. Uratowaliście sytuację – podsumowała z charakterystycznym dystansem i humorem.

INTERNAUCI SZYBKO RUSZYLI Z KOMENTARZAMI, CHWALĄC PROFESJONALIZM ARTYSTKI I TO, ŻE NAWET W KRYZYSOWEJ SYTUACJI POTRAFIŁA DOWIEŹĆ WYSTĘP DO K

Internauci szybko ruszyli z komentarzami, chwaląc profesjonalizm artystki i to, że nawet w kryzysowej sytuacji potrafiła dowieźć występ do końca – z uśmiechem i klasą.

Sunlitee