Adam Stachowiak po raz pierwszy tak stanowczo odniósł się do zamieszania wokół rozstania z żoną. Artysta, znany szerokiej publiczności z programu The Voice of Poland, opublikował emocjonalny wpis, w którym jasno wyznaczył granice i uderzył zarówno w hejterów, jak i osoby, które — jak twierdzi — próbują wykorzystać jego trudną sytuację.
Adam Stachowiak od lat wzbudza zainteresowanie nie tylko muzyką, ale i życiem prywatnym. Szczególnie głośno było o jego relacji z żoną Anną, z którą tworzył związek od 2015 roku. Para otwarcie mówiła o swojej drodze duchowej i decyzji o życiu w białym małżeństwie, a ślub kościelny wzięli w grudniu 2024 roku. Tym większym zaskoczeniem było wspólne oświadczenie opublikowane we wtorek, w którym poinformowali, że ich drogi się rozchodzą.

W komunikacie podkreślili, że droga duchowa nie uratowała relacji, lecz obnażyła problemy, które wcześniej nie zostały przepracowane. Dwa dni później głos zabrała Anna, prosząc o modlitwę i przyznając, że przeżywa bardzo trudny czas. Wkrótce potem Adam zdecydował się na osobisty komentarz.
Na swoim Instagramie wokalista napisał wprost, że mimo wcześniejszego oświadczenia wciąż otrzymuje pytania, domysły i plotki. Przyznał też, że docierają do niego dwuznaczne wiadomości od osób, które — powołując się na moralność i wiarę — proponują spotkania i rozmowy w momencie, gdy jego małżeństwo przechodzi kryzys. Stachowiak nie ukrywał irytacji, podkreślając, że sytuacja dotyczy jego i nadal jego żony.

Artysta ostro zwrócił się również do hejterów. Zarzucił im obłudę i brak katolickiej postawy, wypominając, że wielu z nich ocenia cudze życie, ignorując własne problemy i hipokryzję. W swoim wpisie dał jasno do zrozumienia, że nie zgadza się na moralne osądy i agresywne komentarze.

Na zakończenie Stachowiak zaznaczył, że choć z Anną są w kryzysie, wciąż łączy ich silna więź — nie tylko zawodowa i przyjacielska, ale także wynikająca z sakramentu małżeństwa. Podkreślił, że to proces, który przechodzą we dwoje, w swoim tempie, i poprosił o uszanowanie ich prywatności oraz dobra dzieci.
