Edyta Jungowska od lat tworzy z Rafałem Sabarą związek, który dla wielu może być zaskoczeniem. Są razem ponad dwie dekady, wspólnie pracują, wspólnie prowadzą wydawnictwo książkowe, a mimo to nie zdecydowali się na formalizację relacji. Aktorka w najnowszych rozmowach otwarcie mówi, że taki układ im odpowiada.
W ostatnim czasie Jungowska udzieliła kilku wywiadów – zarówno telewizyjnych, jak i internetowych. W niemal każdym powracał temat jej życia prywatnego i długoletniej relacji z Rafałem Sabarą. Tak było również podczas spotkania z Michałem Misiorkiem.
Aktorka wróciła wspomnieniami do początku tej znajomości. Poznali się, gdy Sabara studiował reżyserię w szkole teatralnej. Zaprosił ją wtedy do projektu, który realizował. Później przez długi czas nie mieli ze sobą kontaktu. Ich drogi ponownie skrzyżowały się przy pracy nad spektaklem „Król Ubu”. Po latach znajomości nastąpił moment, w którym relacja nabrała zupełnie innego znaczenia.
Dziś łączy ich nie tylko życie prywatne, ale również zawodowe. Wspólnie prowadzą wydawnictwo aktorki, a jak sama przyznaje, ich relacja opiera się na zasadzie przeciwieństw. Jednocześnie oboje przez lata wiele się od siebie nauczyli.
Jungowska przyznała, że kiedyś miała ogromny problem z punktualnością. Teraz pilnuje czasu i zawsze uprzedza, gdy wie, że może się spóźnić. Jak podkreśla, to wpływ Rafała, który był pod tym względem wyjątkowo restrykcyjny. Z czasem jednak i on nieco odpuścił, a nawet przejął od niej skłonność do bałaganu.
Aktorka została również zapytana wprost o kwestię ślubu. Po ponad 20 latach związku wiele osób zastanawia się, czy para nie planuje formalizacji relacji. Jungowska zdradziła, że niedawno usłyszała określenie „rzymskie małżeństwo”, które idealnie opisuje ich sytuację. Zaznaczyła przy tym, że mimo długiego stażu wciąż nie zwracają się do siebie „żono” i „mężu”.
Podkreśliła też, że coraz więcej par funkcjonuje w podobny sposób i że ważne jest mówienie o związkach partnerskich oraz potrzebie prawnego uregulowania ich sytuacji. Zwróciła uwagę, że zapowiadane przepisy wciąż nie zostały przyjęte, a dla wielu osób mogłyby oznaczać większe poczucie bezpieczeństwa.
Zapytana, czy kiedykolwiek zdecyduje się na ślub, odpowiedziała szczerze, że nie potrafi tego jednoznacznie zadeklarować.

